andrychow.pl


Niech się Polska przyśni Tobie...

Artykuły / Ważne sprawy
Data: Poniedziałek , 18 Lipca 2016 - 20:07


W piątek 15 lipca odmeldował się z tego świata plutonowy Józef Miodoński - ostatni z dwudziestu jeden andrychowian biorących udział w słynnej bitwie o Monte Cassino. Zanim usłyszał od Najwyższego Dowódcy to miłosierne "Spocznij!", przeszedł wiele złego i wiele dobrego.



Urodził się 27 lipca 1918 roku w Krakowie. Był synem andrychowianki Stefanii z domu Starzec i Piotra Miodońskich. Po śmierci męża Stefania Miodońska wraz z dwoma synami wróciła w rodzinne strony i wkrótce ponownie wyszła za mąż.

Józef dorastał w Andrychowie, tu ukończył szkołę powszechną, chciał zostać mechanikiem. Wybuch II wojny światowej pokrzyżował mu życiowe plany, ale też wzbudził ducha walki. Po latach wspominał: Rozczarowani i przygnębieni bieżącymi wiadomościami, nie wiedząc co ze sobą zrobić, zaczęliśmy planować ucieczkę z Andrychowa. Do Francji, bo stamtąd miał wieści o tworzących się zaczątkach polskiej armii, wybrał się z o rok młodszym od siebie Benedyktem Chmielem. W okolicach Przemyśla wpadli w ręce Rosjan. Zostali skazani na pięć lat pobytu w karnym obozie pracy w obwodzie Komi. Po zwolnieniu z łagru na mocy traktatu Sikorski-Majski, dotarli do Tockoje, gdzie formowało się polskie wojsko. Na kolejnym miejscu postoju, w Uzbekistanie, andrychowianie rozstali się - Chmiela skierowano do podchorążówki, Miodońskiego na kurs kierowców, po ukończeniu którego został wcielony do kompanii zaopatrzeniowej 6. Lwowskiej Dywizji Piechoty. Dalej jego wojenna droga prowadziła przez Morze Kaspijskie, Persję, Irak, Palestynę, Syrię, Liban, Egipt - do Włoch.


Palestyna 28 I 1943 Józef Miodoński - trzeci od prawej

Przeszedł cały szlak bojowy II Korpusu Polskiego - Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino-Ankona-Bolonia, do którego to odznaczenia miał szczególny sentyment, przekazał w czasie swego ostatniego pobytu w Andrychowie parafii św. Macieja.


Po wojnie pozostał w Anglii (zdemobilizowany w st. kaprala, jako weteran wojenny awansowany do st. plutonowego). W czerwcu 1949 ożenił się z Angielką - wychowali z Joan pięcioro dzieci. Osiadł w Northwich, pracował w zakładach chemicznych ICI. Polskę - i oczywiście Andrychów - odwiedził trzykrotnie; w 1981 z najmłodszym synem - Andrzejem. Do późnej starości udzielał się społecznie w Klubie Polskim i w miejscowej parafii. Po śmierci starszego syna, Stefana, zamieszkał w domu seniora.

W 1995r., po przeczytaniu opublikowanego na łamach "Nowin Andrychowskich" artykułu o uczestnikach bitwy o Monte Cassino z andrychowskim rodowodem, napisał w liście do redakcji: Artykuł w "Nowinach" pobudził wiele wspomnień, przywołał tyle znajomych twarzy, których nie ma już wśród nas. Spędziłem bezsenną noc, bo jedna myśl wypiera drugą - czy naprawdę przeszedłem to wszystko, widziałem i wciąż żyję? /.../ Po wojnie, jak tysiące innych, pozostałem w Anglii. Nie z wyboru. Zawsze byłem myślą w kraju, w okolicach tak mi znanych: szkoła, kościół, koledzy, Leskowiec, Pańska Góra...

Z racji zaawansowanego wieku nie mógł przyjechać na uroczyste obchody 70. rocznicy montecassińskiej bitwy, jakie zorganizowaliśmy w Andrychowie 18 maja 2014. Reprezentowali Go syn Andrzej i córka Vanda Vickers, która opowiedziała jak bardzo wzruszył się jej Ojciec - zawsze bardzo skromny! - na wieść o Kamieniu Pamięci, na którym wyryto Jego imię i nazwisko obok 20 nazwisk nieżyjących już Towarzyszy Broni.


Za kilka dni Józef Miodoński ukończyłby 98 lat życia - niełatwego, ale też i nie zmarnowanego. Zgodnie z ostatnią wolą Zmarłego, jego prochy zostaną rozrzucone w miejscu, gdzie poznał swoją żonę, i gdzie wspólnie z Joan obchodzili 50. rocznicę ślubu.

Kondolencje rodzinie przesłali burmistrz Andrychowa Tomasz Żak i przewodniczący Rady Miejskiej Roman Babski oraz Towarzystwo Miłośników Andrychowa.

A w Polsce właśnie kwitną maki. Nie te włoskie, co zamiast rosy piły polską krew, ale te nasze, co obok błękitnych chabrów barwią łany dojrzewających zbóż. Niechże Ci, Żołnierzu, towarzyszą w drodze na Wieczny Odpoczynek.

Maria Biel-Pająkowa


Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8561

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393