andrychow.pl


Zakochane liceum - jedyny taki koncert - Megagaleria foto!

Artykuły / Lokalne wydarzenia
Data: Czwartek , 17 Marca 2016 - 13:27


Współczesny świat przyzwyczaił nas trochę do suchych, pobieżnych, zdawkowych informacji. Wpadają jednym uchem, wypadają drugim. Bezwiednie czytamy kolejne kolumny tekstu, "zaciekawieni" oglądamy nic nie znaczące reportaże w informacyjno / plotkarskich portalach - malakserach treści. Człowiek stał się w nich fragmentem, przedmiotem wypełniającym przestrzeń pomiędzy wszechobecną reklamą. My sami, jako ludzie coraz częściej przypominamy kajakarzy, wiosłujących pod prąd tuż przy granicy wielkiego wodospadu. Przed nami niby piękna, spokojna rzeka, ale z dnia na dzień płyniemy pod prąd jakby trochę szybciej, starając się zapomnieć, że za nami otchłań bez powrotu. Wszyscy wokół powtarzają - przestajesz wiosłować - znikasz. Dobrowolnie więc wiosłujemy, aby nie dać się porwać szybkiemu nurtowi... zapominając, że ta "wielka rzeka" to nie głębia, tylko rzeka naszego życia, sięgająca nam najczęściej tylko do kolan... Wystarczy czasem wyjść z łodzi i przejść się na spacer do źródła, podziwiając piękno okolicy.

Tak właśnie poczuliśmy się wczoraj, w zwyczajny, a jednak niezwykły dzień - 16 marca 2016 r. Wiosłując zobaczyliśmy grupę - kilkudziesięciu młodych ludzi spacerujących spokojnie, po rzece w kierunku źródła. Potrafili zatrzymać się, wyjść za namową sternika - Marka Bakalarskiego i iść po mokrych kamieniach - razem, pod prąd.

Massmedia często powtarzają mantrę, że nasze życie zależy wyłącznie od nas samych. Coraz rzadziej dociera do nas prawda, że nie jesteśmy sami. Na szczęscie od czasu do czasu słyszy się o ludziach wyjątkowych, którzy proponują zupełnie inne sposoby na podróż rzeką życia.

Każdy z nas ma własną łódkę. Dostrzegamy kątem oka, że otaczający nas świat kurczy się jak wysychające rzeki. Na coraz mniejszej przestrzeni pojawia się coraz więcej samotnych łodzi... Nadal niewielu z nas znajduje w sobie siłę, by dotrzeć do źródła. Rwący nurt, nie daje przecież zbyt wiele czasu na zastanowienie się. Trzeba wiosłować... by żyć... Czy tak być musi?

Od lat obserwujemy koncerty andrychowskiego ogólniaka. To zawsze niepowtarzalne, pełne prawdy wydarzenia - nieporównywalne z żadnym innym eventem w naszym mieście.

Prze dwie godziny w roku jesteśmy świadkami wyjątkowej eksplozji talentu, zwielokrotnionej uczuciem wydobywania go na światło dzienne przed publicznością będącą często najbliższymi przyjaciółmi i bliskimi wystepujących artystów. Te koncerty są jak papierek lakmusowy kondycji zdolności wokalnych w naszym miescie. To przecież w głównej mierze z andrychowskiego Ogólniaka ruszają w świat najwięksi ambasadorzy andrychowskiej Kultury.

Podczas występów młodzi ludzie dają swoim talentem i przykładem natchnienie młodszym kolegom i koleżankom. Są często nieocenioną pomocą w odnalezieniu drogi, drogowskazem wiary w samego siebie i zwierciadłem potrzeby rozwijania pasji.

Piękne pokazy tańca, ekspresja, wdzięk, młodość, niezwykłe talenty wokalne - otoczone były prawdziwymi mistrzami dźwięku pod kierownictwem Marka Bakalarskiego.

Te koncerty są jak spektakle teatrów amatorskich. Jest w nich pasja, radość, prawda. Emocje na twarzy, drżenie głosu, niepewność. O ileż piękniejsze to od beznamiętnego profesjonalizmu i wyuczonych grzeczności scenicznych wyjadaczy goszczących u nas za pieniądze.

Chór - to niemal idealne odzwierciedlenie andrychowskiego liceum. Razem - są niezwykli, ale ukazują również siłę indywidualności. Soliści swoimi interpretacjami wielokrotnie oddzielali nasze umysły od rzeczywistości - dając się porwać w swój własny świat. Jakież to dziwne... jeszcze kilkadziesiąt lat temu przecież niemal każdy z występujących na scenie MDK artystów byłby... gwiazdą. Szkoda, że współczesny świat ma tak mało czasu, aby zatrzymać się i zachwycić chwilą.

Dziękujemy Wam, za te chwile, które warto pamiętać. Koncert zasilili swoimi cudnymi głosami również absolwenci liceum. Wśród nich niezmiernie miło było nam zobaczyć znowu na scenie andrychowskiego MDK obdarowaną niepowtarzalnym, wyjątkowym głosem - Justynę Gajczak oraz Piotra Piekiełkę, którego charakterystyczny wokal bezsprzecznie w ciągu ostatnich lat bardzo wyraźnie się rozwinął.

No cóż - to fakt! Są w naszym mieście artyści, na których warto czekać, są projekty, które warto kontynuować i są ludzie, których nie da się zastąpić.

Wielkie brawa dla Was: Daniel Cebula - Orynicz, Paulina Orszulak, Dominika Talar, Karolina Korpacka, Katarzyna Strojny, Anna Maria Badowska, Artur Susfał, Krystian Pogan, Zuzanna Rauk, Joanna Bryzek, Wiktoria Biczak, Aleksandra Cieluc, Aleksandra Zawadzka, Kinga Harat, Justyna Gajczak, Wiktoria Mydlarz, Agnieszka Cinal, Zosia Sydor, Piotr Piekiełko, Marta Mikuła, Urszula Wachtarczyk i równie wielkie brawa dla świetnych muzyków, którzy Wam towarzyszyli! Dla kogo należą się jednak największe brawa? Dobrze wszyscy wiemy! Brawo Panie Marku!

Zakochane Liceum. Jedyny, niepowtarzalny, niezapomniany czas. Wstęp na koncert był gratis. Potwierdza to naszą i pewnie nie tylko :) teorię, że to co w życiu może być najpiękniejsze i najbardziej wyjątkowe - zawsze jest za darmo...




































































































































Wielkie brawa raz jeszcze!
JS


Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8493

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393