andrychow.pl


Koncert Stanisławy Celińskiej "Atramentowa" - Fotostory

Artykuły / Lokalne wydarzenia
Data: Sobota , 28 Listopada 2015 - 18:32


To już taka mała "Piosturowa" tradycja. Kiedy zbliża się ta - sztandarowa impreza andrychowskiej Kultury, następuje załamanie pogody. Listopad. Prędzej czy później dopada każdego z nas. Jeszcze nie grudzień, ale zdajemy sobie sprawę, że na próżno szukać ciepła po za domem. Ponieważ w przyrodzie musi być równowaga, więc to, czego nie odnajdziemy na polu (wersja dla środkowej Polski - na dworze) - musimy znaleźć w sobie. Zapraszamy do obejrzenia fotostory z koncertu Stanisławy Celińskiej wraz z zespołem. Sala MDK wypełniła się tego wieczoru niemal do pełna. Łącznie z balkonem. Nawet księżyc wiedział, że w Andrychowie zaświeci prawdziwa Gwiazda i witał ją tak jasno, jak to tylko było możliwe.


Ten koncert był w pewnym sensie jak miłość doskonała. Gdzieś w drodze spotkała się ona i on. Słowo i muzyka. Dopełniając się idealnie. Nie była to miłość pierwsza, trochę naiwna, bezkrytyczna, głośna, radosna i szczeniacka. Była to miłość przeżyta, chwila po latach, kiedy stwierdzamy, że wspólnie przebyta droga była dobra, wspólna, pełna wybojów, ale przeszliśmy ją trzymając tą jedyną z jedynych za rękę, czując jej oddech i spojrzenie.

Muzyka dopełniała słowo. Zagrana z potrzeby serca i zachwytu nad życiem. Zagrana aby coś zmienić w tym dziwnym, zabieganym świecie. Zatrzymać na chwilę czas, dać mijającej chwili... jeszcze chwilkę, odrobinkę transu, zadumania. Dla nas jednak głównym atutem koncertu były słowa. Pełne treści, przeżytych emocji, ciepłego spojrzenia z dystansu na nasze życie Na scenie andrychowskiego Miejskiego Domu Kultury pojawił się taki nasz, piękny, żeński, polski odpowiednik Leonarda Cohena - Stanisława Celińska.

Zaśpiewała mnóstwo piosenek z najnowszej płyty "Atramentowa". Wysłuchaliśmy m.in. "Czerń i biel", "Moje życie, twoje życie", "Nie strasz", "Smuteczku mój", "Pieśń cygańską".

Słowa. Wydawać by się mogło, że wszystko zostało już powiedziane, a jednak nadal ze zdziwieniem odkrywamy połączenia, które wybrzmiewają w naszej świadomości prawdziwiej, stawiając przed oczyma obrazy naszego życia, tworząc niepojęty rezonans uczuć. Trzeba przeżyć swoje, by ta muzyka i treść dotarła w pełni. Każde słowo i każdy dźwięk. Koncert nie składał się wyłącznie z utworów. Była też rozmowa, niemal, jak ta przy szklance herbaty na starym dworcu PKP, w oczekiwaniu na nocny pociąg. W rozmowie czuć było opanowanie, spokój, ujarzmiony strach, pogodzenie się z losem. W takiej rozmowie nie ma sensu kłamać przed nieznajomym, zwłaszcza, gdy czujemy, że nas uważnie słucha, chce zapamiętać trochę tych naszych mądrości dla siebie. Niby wsiadamy do różnych pociągów, ale kierunek i ostatnia stacja zawsze ta sama. Siedzieliśmy więc popijając gorącą herbatę, słuchając dworcowych historii, czując jak ich ciepło wlewa się w nasze serca.

Spotkamy się wszyscy bo nic się nie kończy lecz w dobro obraca się, Choć dni przemijają To każda godzina nadzieją otula mnie brzmiało z peronowych głośników.

Dostaliśmy wiele słów na drogę: Trzeba żyć, po prostu żyć, bo może blisko gdzieś, czeka cud powszedni, nieduży, kropla słońca w kałuży, trochę wzruszeń i drżeń. Wszystko jest po drodze możliwe, choć nie wierzysz - prawdziwe, zanim skończy się dzień

Wysłuchaliśmy cudzych spowiedzi życia i dowiedzieliśmy się wielu prawd o sobie samych. Czy czas zabrał nam nas? Trochę tak, ale pocieszeniem niech będzie to, że często był taki piękny jak ten spędzony na koncercie Pani Stanisławy, która zanurzyła nas w atramentową pełnię swoich czarów

W głowie nadal brzmią słowa... Patrz, spójrz, wszystko się zmienia, był, świat, spójrz i nagle nie ma Piękne melodie, piękne słowa, piękny koncert.

Dziękujemy Pani Stanisławo!









































JS




Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8432

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393