andrychow.pl


Joli stuknęła dwudziestka. O alkoholu wie już prawie wszystko...

Artykuły / Ważne sprawy
Data: Sobota , 02 Maja 2015 - 19:03


Ależ to była balanga! Zupełnie inna niż wszystkie! Mnóstwo ludzi spotkało się przy stole, jakże innym niż większość tych polskich, sobotnich stołów biesiadnych. Niby wszystko było tak samo, sałatki, ciasto, przekąski, ale zabrakło na nim jednego składnika... alkoholu. Przy stole suto zastawionym przez Watrę zasiedli rekordziści. Jeden z nich ma 27 lat, są też 25-latkowie. Jola ma lat 20. Solenizantka. Zasiadły też "piętnastolatki", "dziesięciolatki", ale i tacy, którzy mają dopiero po dwa miesiące trzeźwienia. Jestem pod ogromnym wrażeniem liczby osób, które uszanowały moją 20 rocznicę abstynencji i przyjechali dzisiaj do Watry. Na wszystkich poprzednich rocznicach mówiłam ja - teraz mówcie Wy. Chciałabym usłyszeć coś od Was w prezencie rocznicowym dla mnie. Powiedzcie kilka słów, chcę je usłyszeć, zwłaszcza od osób, które pamiętają mnie z czasów dla mnie trudnych. I zaczęło się. Były wspomnienia, dużo wspomnień. Spisaliśmy wszystko co usłyszeliśmy, słowa, nasze przemyślenia, słowa solenizantki i wypowiedzi szczególnych gości zaproszonych na jubileusz. Wszystko to przeczytacie poniżej. Bez nazwisk. Bez cenzury.

Alkoholicy i terapeuci. Często to dwie osoby w jednym ciele. Niestety - zwykle Ci są właśnie najlepsi. Dobrze wiedzą o tym co mówią, bo ich nauka i korepetycje kosztowały najwięcej. Drogo przyszło im zapłacić za wiedzę. Nielicznym udało się przejść drogę od momentu potknięcia się do czasu, kiedy to właśnie oni wyciągają do innych pomocną dłoń.

Wśród ludzi z Watry są znani i nieznani, ważne i mniej znane nazwiska. Spisaliśmy co mówili, spisaliśmy słowa szczególne, zdobyte ciężką pracą nad samym sobą. Tak mówili...

Było nam dane słuchać innych, mądrych osób, które wypowiadały różne mądre słowa. Wypowiadały je po to, żebyśmy my umieli przekazać je innym. Jola je teraz przekazuje. Co niektórzy wiedzą jak i w jaki sposób je przekazuje. Ktoś kiedyś na jednym ze spotkań powiedział, że dobrze jest, jak ktoś ma ciepłe serce, i ciepłe fluidy, jak jest otwarty na drugiego człowieka. Jola jest otwarta. Jest bardzo ciepła dla drugiej osoby. Zaraz się człowiek przykleja do niej - duchowo. A jak się przyklei - jest zaczątek zaufania i można się otworzyć, przekazując rzeczy, które trudno przechodzą przez gardło.

Co jak co i na czym jak na czym, ale na alkoholu Jola zna się bardzo dobrze...

Jola - dziewczyna z Andrychowa, kiedyś tam potknęła się, ale stanęła mocno na nogach, wyszła z tego dziadostwa, zaczęła żyć i teraz do innych wyciąga pomocna rękę. Kto ma trochę rozumu - przychodzi do niej. Żyć na trzeźwo - bez alkoholu, umiejętnie patrzyć w przyszłość rozwiązywać problemy, które są, bo one są zawsze - na trzeźwo, to jest coś sympatycznego. Ktoś kiedyś zapytał mnie czy jestem szczęśliwy, że jestem alkoholikiem. Powiedziałem, że tak! Ta druga osoba zdziwiona zapytała - jak możesz być szczęśliwy, że jesteś alkoholikiem? Tak, jestem szczęśliwy, bo poznałem czułość, miłość, wartości, przyjaźń. Gdy piłem to tego nie znałem. Dlatego jestem szczęśliwy, bo wiem co to znaczy uśmiechnąć się do żony, pomóc w domu, rozmawiać z dziećmi. Gdybym pił - nie znałbym tego. My alkoholicy dobrze wiemy co znaczy być człowiekiem trzeźwym, człowiekiem, który nie używa alkoholu, który potrafi przez to pieroństwo przejść z podniesioną głową. Da się. Potrzeba tylko chęci i uczciwości, a wszystko da się zrobić. Jola taka była i jest do dziś - uczciwa. Są tu tacy co mają ponad 20 lat trzeźwości, ale są też tacy co mają po dwa miesiące i chwała im za to, że mają odwagę. Bo dwa miesiące to jest aż sześćdziesiąt dni! Dzięki takim osobom jak Jola - dane im było te 60 dni. Ta dziewczyna daje rękę, uśmiecha się, daje serce i to co się nazywa otwartością.

Było wiele wspomnień. 23 letnia historia Watry. Było mi dane 23 lata temu przyjść do "starej" Watry, której założycielem był Pan Tadeusz, ksiądz Władysław oraz ówczesny prokurator. Po 3 latach znaleźliśmy się w nowych pomieszczeniach. Pan Tadeusz - 10 kwietnia 20 lat temu przekazywał nam oficjalne dokumenty. Od tego czasu zaczęła się historia Watry pisana przez Jolę. Myślę, że to Ona jest motorem tego wszystkiego co tutaj się dzieje. Dobrzy ludzie pomogli. Dzięki p. Jackowi Jola mogła się uczyć. W tamtych czasach trzeźwiejący alkoholik nie miał dostępu do nauki. Od tego czasu zaczęły się czasy Joli w klubie. Szkoła, praca wspólnie z Wiesławem, wspólne obozy, byliśmy ze sobą wiele razy na obozach szkoleniowych. Zawsze miałem pełny komfort trzeźwienia w Watrze i świadomość tego, że dzięki Joli i osobom, które tu siedzą, a które pewnie nie do końca mają świadomość że to dzięki nim. Cierpliwość to ostatni klucz, który otwiera wszystkie drzwi. Różnie bywało. Żyliśmy w różnych czasach, ale konsekwentnie działaliśmy. Jest nam tu teraz dobrze. Wspominano wiele osób, dzięki którym Watra dotarła w to miejsce, gdzie jest obecnie. Kim bym był teraz, gdybym nie był alkoholikiem? Podoba mi się, że Watra skręca w stronę pomocy osobom współuzależnionym. Tego wciąż u nas brakuje. Mamy więcej Pań w tych grupach, to one bardziej cierpią w związkach. Gratuluję Joli tej Dwudziestej Rocznicy!

Dzisiaj to ta sama osoba, ale jakże inna. Zwłaszcza w środku. Systematycznie krok po kroku zaczynała wierzyć w siebie odzyskując swoje życie.

Odkryła w sobie to coś, dzięki czemu służy osobom uzależnionym i współuzależnionym. Każdy kto chce uzyskać pomoc - otrzymuje ją. Tkwi w niej potencjał. To wszystko nie wzięło się z niczego. To lata sumiennej pracy nad sobą. Setki godzin pracy nad sobą dały efekty. Jej przykład jest autentycznym, naocznym dowodem na to, że można pokonać uzależnienie i zrobić to w wielkim stylu.

Terapie pod okiem terapeutów pomagają zmienić życie, sposób myślenia, wyjść z kryzysu. Ważna jest też prawda, która dociera do osób uzależnionych przywracając ich do życia.

Było wiele słów uznania, bo Ci, którzy wyszli z nałogu stają się dużo lepszymi ludźmi, pomagając również innym wrócić do życia.

W tym gronie jest prawdziwa przyjaźń. Oby mniej ludzie posługiwali się rozumem, a więcej uczuciami. Wy mówicie uczuciami - rozum jest dodatkiem po pewnych przeżyciach, które przez wiele lat Wam towarzyszyły. Każdy z nas ma momenty kiedy może zbłądzić - dobrze że są tacy - Anioły Stróże, którzy ściągają nas na dobrą drogę.

Widziałem drogę którą przebyła. Teraz mam świadomość, że z wielu trudnych sytuacji jest wyjście - wy podajecie rękę. Łatwiej jest żyć ze świadomością, że tacy ludzie są wśród nas...

Jest też sympatia i przyjaźń. Choćby taka jak z Ośrodkiem Wspierania Rodziny z którym współdzielą budynek. Znowu pada wiele słów podziękowań. Chwalą autentyczność Joli, charyzmę, wyjątkowość i pomoc tym, na których inni stawiają kreskę...

Te rocznice - mimo przybywających lat, zawsze są wielką radością. Tyle lat pracy i współdziałania. Studia tego nie dadzą, nie nauczą znajomości problemów - to nie jest rutyna, to nie mechaniczna wiedza, bo razem z nią idzie dobre serce.

Święto Joli. Parę lat temu sercem, miłością i pozytywną motywacją przywrócono ją do drugiego życia.

Nie zdmuchnęłam jeszcze świeczek, bo nie zdążyłam. Myślę, że jeszcze wielu rzeczy nie zdążyłam zrobić, ale mam nadzieję, że czas płynie dla mnie korzystnie. Spotkałam i spotykam wspaniałych ludzi na swojej drodze. Ostatnio ludzie spotykają mnie na ulicy i mówią, że ... młodnieje.

Wy znacie już tą drugą Jolę - osobę pomagającą. Kto pamięta mnie z dawnych, tych bardzo trudnych, dziadowskich czasów? Czasów, które pozwoliły mi narodzić się na nowo? 27 kwietnia to moja data. Podjęłam w tym dniu ważne decyzje. Pierwszą była abstynencja, później jeszcze parę innych ważnych spraw się potoczyło. Kiedyś nikt nie wierzył, że Joli się uda. Osoby, które otwierają swoje serce - Wy wszyscy - zrobiliście dla mnie bardzo dużo. Kiedyś pisałam o rzeczach trudnych - potem przestałam pisać, moje wiersze kiedyś były smutne i trudne. Ból z początków mojej abstynencji był ogromny. Teraz nie piszę. Musiałabym pisać o szczęściu które... mam.

Ludzie Watry. Są tacy, którzy są tam już zawsze. Niestety, nie wszyscy. Część zapija, inni odchodzą, jeszcze inni umierają. Chciałabym, żeby za dwadzieścia lat być tu nadal - mówi Jola. Chciałam i nadal chcą tu być - razem z Wami. Tu jest ta niesamowita siła, tu można wiele osiągnąć, wiele zrobić, nauczyć się żyć i poznać tak wspaniałych ludzi jak Wy. Jestem szczęśliwa, że tu jesteście

Dzisiaj rano zastanawiałam się. Jakiś tam etap mojej pracy nad sobą zakończył się, ale ciągle jednak mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę tego, jak to się stało, że tu jestem... Ja. Jola alkoholiczka, która swoją wiedzę ma ze swojego dziadostwa...

Andrychowskie Diamenty i Perły. Ludzie, którzy swoją pracą, poświęceniem i normalnym życiem sprawiają, że żyje nam się lepiej - wspólnie. Pomagają, wyciągając pomocną dłoń, potrafią powiedzieć prawdę, rozmawiać - poszukując rozwiązania problemów, których w samotności rozwiązać nie sposób.

Dobrze, że mamy w naszym mieście taką właśnie Jolę, której kilka dni temu stuknęła dwudziestka, Jolę, która o alkoholu wie już prawie wszystko...

Tym razem skupiliśmy się na Joli, bo to było jej święto, balanga, na którą pracowała całe życie. Watra dała jej siłę. Cała Watra - zarząd Stowarzyszenia, terapeuci oraz Ci, którzy przychodzą po pomoc. Wkrótce wyszukamy dla Was kolejne, nasze, lokalne Diamenty i Perły, o których życiu i działaniach warto pisać.











JS



Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8216

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393