andrychow.pl


Andrychowski zespół wspinaczkowy zdobył Mnicha i Zadniego Mnicha w Tatrach Wysokich

Artykuły / Lokalne wydarzenia
Data: Piątek , 01 Maja 2015 - 00:16


Przepiękna garść górskich panoram, fachowy, prosty opis trudnej wspinaczki górskiej - to znak, że czeka Was kolejny świetny górski materiał! Zbigniew Kubień nadesłał do naszej redakcji materiał uzupełniony pięknymi fotografiami górskimi i filmem z wyprawy. W sobotę, 25 kwietnia 2015 roku, dwa zespoły doświadczonych turystów górskich z Andrychowa operowały w naszych pięknych Tatrach. W poprzednim artykule przeczytaliście jak Trzyosobowy zespół doświadczonych narciarzy górskich wybrał się na Kopę Kondracką w Tatrach Zachodnich. Relację z wyprawy sporządził Marcin Kubień, on jest również autorem pięknego albumu z wyprawy. Kolejna wyprawa (również trzyosobowa) andrychowskich turystów górskich wybrała się w Tatry Wysokie, doświadczeni ludzie gór zdobyli Mnicha i Zadniego Mnicha. Autorem bardzo interesującej relacji jest najmłodszy uczestnik wyprawy; 16-letni Kajetan Burzej. On również jest autorem pięknego albumu i krótkiego filmu z wyprawy. W rozwinięciu wiadomości opis wyprawy!

Andrychowski zespół wspinaczkowy zdobył Mnicha i Zadniego Mnicha w Tatrach Wysokich

Po długim namyśle przed kolejną naszą wyprawą w Tatry, obieramy sobie za cel Mnicha (doskonale widocznego znad Morskiego Oka) tzw. "drogą przez płytę" oraz Zadniego Mnicha (dużo trudniejszego od popularnego Mnicha) zachodnią granią. Oba te szczyty nie są dostępne turystycznie, lecz jedynie wspinaczkowo. Mnich(2068m n.p.m.) zawdzięcza swoją nazwę temu, że wygląda jak siedzący mnich z kapturem, natomiast Zadni Mnich(2172m n.p.m.) dzięki temu, że leży za Mnichem (początkowo również nazywany był Mnichem II lub Mnichem Drugim).

Wyjazd z Andrychowa w sobotę 25 kwietnia 2015 roku o godzinie 3.30. Droga mija bardzo szybko i niepostrzeżenie znajdujemy się na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Ruszamy mozolną drogą asfaltową w kierunku Morskiego Oka, która rano z reguły dużo szybciej mija niż po powrocie z gór. Na parkingu Włosienica ukazuje się nam jeden z naszych dzisiejszych celów, a mianowicie - Zadni Mnich (dużo ludzi myli go z Mnichem, lecz z parkingu Włosienica nie widać Mnicha, gdyż zlewa się on z krajobrazem ścian Cubryny, jest dopiero widoczny z Morskiego Oka). Po dojściu do schroniska przerwa na śniadanie oraz trochę humoru.

Około 8.00 wychodzimy ze schroniska i kierujemy się żółtym szlakiem na Szpiglasową Przełęcz, aż do rozdroża, na którym można skręcić na Wrota Chałubińskiego. My natomiast nie korzystamy z żadnej z tych opcji. Idziemy wprost na Mnichową Przełęcz Wyżnią leżącą pomiędzy Mnichem, a Mniszkiem. Tutaj zakładamy cały sprzęt na siebie i zaczynamy wspinaczkę. Początkowo dosyć łatwo, a następnie stajemy pod niemalże pionową tzw. płytą (od której zresztą droga wzięła nazwę).

Po wspinaczce przez płytę zostaje nam kilka metrów i stajemy na szczycie Mnicha. Wierzchołek stanowi nachylony głaz, na którym mogą się zmieścić trzy osoby, natomiast wokół niego strzeliste przepaście wraz ze słynną opadającą 250m w dół północno-wschodnią ścianą, przez którą prowadzi słynny Wariant R. Warto też dodać, że podczas II wojny światowej, w 1941 roku, hitlerowcy umieścili na widocznej znad Morskiego Oka ścianie Mnicha drewnianą swastykę. Polscy taternicy, Czesław Łapiński i Kazimierz Paszucha, nocą poluzowali mocowanie. Podczas wichury znak mający świadczyć o panowaniu Niemców nad Tatrami spadł. Po zrobieniu kilku fotek i panoramy, przygotowujemy się do 25-metrowego zjazdu na linie. Zaraz po nim, kolejny, tym razem 10-metrowy zjazd, i jesteśmy z powrotem na Mnichowej Przełęczy Wyżniej.

Teraz kierujemy się przez Mnichową Kopę w stronę Ciemnosmerczyńskiej Przełączki. Po osiągnięciu jej czeka nas bardzo efektowna wspinaczka niezwykle eksponowaną granią. Po przynajmniej godzinnej wspinaczce osiągamy szczyt Zadniego Mnicha. Jest on nieco większy on szczytu Mnicha, ale tak samo opada strzelistymi ścianami w dół. Teraz czeka nas najciekawszy moment naszej dzisiejszej wyprawy, a mianowicie: 50-metrowy zjazd po pionowej ścianie w stronę Przełączki pod Zadnim Mnichem (czasami wisi się w powietrzu). Zjazd naprawdę dostarcza nam wielu emocji i każdy jest nim podekscytowany. Po zjeździe musimy dotrzeć do szlaku biegnącego z Wrót Chałubińskiego, nim zaś dochodzimy do żółtego szlaku, który zaprowadzi nas prosto do schroniska. W schronisku krótka przerwa, a po niej ciągnąca się blisko 10 kilometrowa droga asfaltowa do parkingu, na którym zostawiliśmy 12 godzin temu samochód.
Była to nasza pierwsza typowo taternicka "wyrypa" , która powiększyła nasze doświadczenie i przygotowała do kolejnych wypraw tego typu.


Foto: Kajetan Burzej



Foto: Kajetan Burzej



Foto: Kajetan Burzej



Foto: Kajetan Burzej



Foto: Kajetan Burzej


Autor: Kajetan Burzej

Filmik z wyprawy na Mnichy - Autor: Kajetan Burzej

Album fotografii z wyprawy - Foto: Kajetan Burzej


Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8213

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393