andrychow.pl


Skialpiniści z Andrychowa i ich mały... tatrzański jubileusz!

Artykuły / Lokalne wydarzenia
Data: Piątek , 01 Maja 2015 - 00:01


Przyszedł czas na mały jubileusz... Przeglądając moje zdjęcia ze wszystkich wypraw, uświadomiłem sobie, że już dziewiętnaście razy w tym sezonie, razem z moimi górskimi przyjaciółmi uczestniczyliśmy w różnych wyprawach skiturowych i skialpinistycznych. Teraz przyszedł czas na jubileuszową - dwudziestą "wyrypę". Tym razem nasz wybór padł na Kopę Kondracką - szczyt o wysokości 2005m n.p.m., leżący w masywie Czerwonych Wierchów.

Jak zwykle umawiamy się na sobotę i wyjeżdżamy o godzinie czwartej rano. O godzinie 6.30 wyruszamy z nartami "na grzbiecie" z parkingu w okolicy Kuźnic. Około godziny 8 rano docieramy do schroniska na Polanie Kondratowej. Postanawiamy nieco odpocząć i się posilić. W pewnym momencie dosiada się do nas pewien pan w kurtce TOPR-u. Po krótkiej chwili rozpoznajemy w nim słynnego taternika, poetę, ratownika... i oczywiście - autora "biblii" każdego człowieka gór - Pana Michała Jagiełłę!

Tak, to On - we własnej osobie! Pan Michał jest autorem m.in. książki pt. "Wołanie w górach". Moim zdaniem, każdy miłośnik gór powinien po nią sięgnąć! Po miłej pogawędce oraz uzyskaniu cennego autografu od słynnego człowieka, nadchodzi czas na dalszą drogę.

Bez zbędnego gadania zakładamy narty i kierujemy się przez Polanę Kondratową w stronę Przełęczy Pod Kopą Kondracką (1863m n.p.m.). Po półtorej godziny wspinaczki, żlebem o średnim nachyleniu 32-35 stopni, docieramy na szczyt. Niestety, wiatr znowu nie daje za wygraną. Tylko stadko siedmiu kozic, nic nie robiąc sobie z podmuchów osiągających prędkość około 80km/h, spokojnie skubie trawkę, która gdzieniegdzie wystaje spod śniegu.

Po zrobieniu kilku obowiązkowych zdjęć - czas na szybką ewakuację w dół. Zdejmujemy foki, blokujemy wiązania i szybko zjeżdżamy w stronę przełęczy, bo lodowaty wiatr już zrobił swoje, dłonie mamy tak zmarznięte, że ich prawie nie czujemy ;-)

Po dotarciu do przełęczy - ulga, wiatr praktycznie zanika i do naszych zmarzniętych dłoni dociera błogie ciepło... Jeszcze tylko trzy kilometry zjazdu w pięknym słońcu i czas na przytroczenie sprzętu do plecaków bo... śnieg się skończył ;-)

Po godzinie marszu meldujemy się przy naszym samochodziku i kończymy jubileuszową, dwudziestą wyprawę skialpinistyczną w tym sezonie!

Autor: Marcin Kubień
Autor zdjęć: Marcin Kubień





























Kliknijcie i zobaczcie Pełny album fotografii z wyprawy






Ten artykuł jest od andrychow.pl
http://www.nowiny.andrychow.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.nowiny.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=8212

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /includes/pnSession.php on line 393