Wtorek , 24 Października 2017 - 02:20 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:66
Miesiąc:24704
Ten rok:306150
Ogólnie:5077691

Od dnia 01.05.2002
Andrychowskie Stowarzyszenie Trzeźwości Klub Integracji Społecznej WATRA
(Data publikacji 18-Sie-2011, Odsłon: 12271) Strona gotowa do druku
WATRA

Andrychowskie Stowarzyszenie Trzeźwości
Klub Integracji Społecznej
WATRA

Czym się zajmuje stowarzyszenie?

Powiem tak. Jest to organizacja pożytku publicznego, działająca nieodpłatnie, udzielająca pomocy osobom uzależnionym od alkoholu, współuzależnionym od alkoholu, osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, jak również jest stowarzyszeniem, w którego pracach mogą brać udział, nie tylko osoby, które mają problemy alkoholowe. Jest to klub integracji społecznej. WATRA

www.watra.andrychow.eu

Siedziba Stowarzyszenia mieści się w budynku Ośrodka Wspierania Rodziny w Andrychowie
34-120 Andrychów, ul. Metalowców 10,
telefon: (033) 877 28 62, kom. 602 535 425, watraandrychow@gmail.com

Zaczynaliśmy 24 lata temu jako klub abstynenta WATRA. Zaczynało się od czterech osób. W tej chwili mamy w terapii 85 pacjentów, członków stowarzyszenia mamy 91. Średnio w naszym projekcie bierze udział 130 ludzi rocznie.

Czyli 24 lata  razy 130 osób średnio? Ponad trzy tysiące ludzi ...

Tak. Tylko wie Pan,  ja to zawsze liczę tak ... jeżeli do nas przychodzi pacjent na terapię … przychodzi  jeden facet, to się liczy jako ... najmniej trzy, cztery osoby, czyli w sumie jedna osoba w terapii, to jest 5 osób jakby uratowanych, czyli wracających do normalności. Jak jest w terapii 80 ludzi, to trzeba zakładać, że pomoc przyszła do średnio 320 ludzi. Oni właśnie dowiadują się i mają pojęcie o tym co my robimy,  jak z tego można wyjść. Oprócz tego każdy z nas mieszka w jakimś tam skupisku ludzi i Ci ludzie widzą, że ta osoba, która do nas przychodzi, koło tej osoby się zaczyna dobrze dziać. Więc jest to taki właśnie, szeroki zakres działalności, który się odbija na teren całej Gminy.

Corocznie realizujemy taki projekt  w ramach zadania własnego gminy. Nazywa się „Rehabilitacja i terapia osób uzależnionych i współuzależnionych od alkoholu w Gminie Andrychów”. Burmistrz ogłasza konkurs na takie działanie i my to w ciągu roku realizujemy. A szczegóły można znaleźć w naszym sprawozdaniu, jest to też na naszej stronie www.

Zatrudniamy ...  w sumie na umowę zlecenie są wszyscy którzy tu pracują, czyli zatrudniamy gospodarza klubu, który jednocześnie jest prowadzącym punkt pierwszego kontaktu i ponieważ w tej chwili jest w trakcie studiów psychoterapii uzależnień - prowadzi grupy wstępne dla uzależnionych. Zatrudniamy na dzień dzisiejszy jednego instruktora terapii uzależnień, który do nas dojeżdża z Krakowa. On pracował w Bulowicach 19 lat, 8 lat pracował w poradni w Wadowicach, a w WATRZE jest 14 lat. On tu prowadzi zajęcia dla współuzależnionych, bo grupa tych osób uzależnionych to jest jedna grupa - są to kobiety, mężczyźni, no i młodzież też, są to osoby kierowane również przez Gminną Komisję, przez zespół orzekający na podstawie wniosków - osoby, które są kwalifikowane na leczenie.

Są to osoby które są kierowane przez Policję, przez prokuraturę, przez kuratorów sądowych, przez Ośrodek Pomocy Społecznej. No i są też osoby, które przychodzą z zewnątrz, bo po prostu usłyszały o nas. Przychodzą do tzw. punktu pierwszego kontaktu.

W tym punkcie pierwszego kontaktu otrzymują konkretne informację, że mogą: pójść do dzielnicowego, uruchomić sprawę o znęcanie, pójść do prawnika, żeby sprawy związane z różnymi rodzinnymi zaszłościami załatwić. Mogą iść do Opieki Społecznej coś załatwić, mogą gdzieś w sądzie itd. Mamy pełne spektrum informacji, dla tej osoby która tu przychodzi prosić o pomoc. Taka osoba dostaje konkretną wykładnię, co może z sobą zrobić. Zapraszamy na wstępną rozmowę, bo to nie każdy chce od razu. Czasami kobieta musi być 20 lat bita przez chłopa, żeby się zdecydować do nas  przyjść, bo takie są sytuacje ... po prostu. Bywa tak, bo zbyt mało informacji jest na temat tego problemu w społeczeństwie. My to zawsze ... pokutuje u nas w Polsce takie stwierdzenie, że co to za chłop co nie pije, co to za wesele jak się nie pobiją, co to za chrzest bez flaszki i gorzały. Zaczyna się znowu problem z komuniami, bo już na komunię kupują wódkę, tak, że już w tej chwili, wszystko się obraca wokół ...

A jest to naprawdę trudny problem do ugryzienia, jest bardzo trudny. Trzeba takie instytucje uruchamiać, ponieważ ... Narodowy Fundusz Zdrowia, troszeczkę mało pieniędzy na to daje.

Zamknięto oddział odwykowy dzienny w naszym szpitalu. Dwa oddziały były. Też zamknięty był ten, który jest na górze i był otwarty od 7.30 do 14.30. Tam chodzili ludzie na zajęcia, zamknięto go. Zamknięto też poradnię w Kętach. Prawie, że nie pracuje poradnia w Wadowicach. U nas zamknięto poradnię na dole i została ... WATRA. Znaleźliśmy taką furtkę w przepisach, że Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zgodziła się na to, że możemy kupić zajęcia u terapeuty i u siebie je prowadzić. Jest trochę lepsza skuteczność takiej terapii grupowej niż indywidualnej, co wcale nie znaczy, że ktoś nie może chodzić do psychologa z innymi sprawami. Nie jest zalecane, żeby dwóch terapeutów osobę z problemem alkoholowym prowadziło. Dalej powiedzmy, nikt w społeczeństwie nie jest do tego przekonany i nie wie o tym, że osoba uzależniona od alkoholu, żeby funkcjonować to ... musi pić. Ona po prostu się musi napić. I teraz, żeby zatrzymać tą chęć do picia, to trzeba przyjść na terapię. My tą chorobę tylko zatrzymujemy. Jeszcze nikt na tym świecie się nie urodził od czasów Chrystusa, który by powiedział i wiedział ... który kieliszek uzależnia i który by wiedział co można zrobić, żeby wrócić do kontrolowanego picia. Nie ma takiej opcji.

Chorobę się zatrzymuje. Zresztą mamy tutaj dwa fajne hasła. Pamiętam, kiedyś była intergrupa, bo teraz raz na kwartał jest intergrupa Podbeskidzia Ruchu Anonimowych Alkoholików. Przyjechał prowadzący i się mu strasznie spodobało to co jest napisane tam w tej sali, że „jest to jedyna choroba na świecie, z której zdrowiejąc można stać się lepszym człowiekiem”

Jakoś nikt do tego w taki sposób nie podszedł. Chorobę zatrzymujemy i nie ma potrzeby żeby dalej pić.

Terapia podstawowa trwa 12 miesięcy, dwie godziny tygodniowo. Jest spotkanie plus społeczność klubowa na której się wszyscy spotykamy. Po dwunastu miesiącach przechodzi się na tak zwane grupy warsztatowe. To znaczy, na grupie warsztatowej przerabia się pewne elementy tej  terapii, którą się wcześniej zrobiło. Są też grupy samopomocowe. Ci, którzy zakończyli terapię spotykają się w takich grupkach małych, dziesięcioosobowych, bez terapeuty i oni razem pracują.

Oprócz tego, zgodnie z wszelkimi zasadami terapii, powinien być na podsumowanie takiej terapii obóz terapeutyczny. My na takie obozy wyjeżdżamy. Jest to obóz cztero-, pięciodniowy, gdzie pracuje się dziesięć godzin dziennie. Jedzie z tym towarzystwem terapeuta. Ponieważ myśmy nigdy nie mogli na to wywalczyć kasy, więc ludzie co miesiąc odkładali po 10 zł, żeby mogli potem tam pojechać.

Jeździmy. Mamy takie zaprzyjaźnione małżeństwo na Przegibku, jest tam schronisko. Siostra właścicielki ma schronisko na Leskowcu, brat ma chyba na Babiej Górze i oni mają dwa ośrodki na Przegibku. Na Przegibku jest specjalnie wybudowany dom, ten szkoleniowy, drugi mają w Stryszowie. Drugi ośrodek jest na Siwcówce.  I my tam na te obozy jeździmy. Mamy tam, dzięki właścicielom specjalne upusty. To są fantastyczni ludzie! Wiedzą co my robimy, wiedzą jak bardzo potrzebna jest nam pomoc i że to co robimy - robimy dobrze. Bardzo im za to dziękujemy!

Alkoholik, który od nas odchodzi i przestaje mieć kontakt z osobami niepijącymi ... w końcu kiedyś wraca do picia. Alkoholik pijący to jest taki, który się pląta po mieście, a alkoholik trzeźwiejący to jest taki, który nie pije, ale jest alkoholikiem. Ja piłem 25 lat, nie piję 19 lat, czyli ... da się. Jak ja przyszedłem do starej WATRY, to na pierwszej rocznicy abstynencji powiedziałem  tam chłopakom, że ja teraz przez dwa lata przynajmniej będę oddawał to co dostałem od WATRY i jakoś te dwa lata trwają już dwudziesty rok ... pewnie za chwilę będzie. Tak się fajnie składa, że przyszłoroczne spotkanie będzie 25 leciem WATRY i  ... 20 lat mojej abstynencji!.

Wszystko zaczęło się od tego, że był taki burmistrz w Andrychowie, który uznał, że potrzeba takim ludziom pomóc i powstała WATRA na ul. Batorego.

Pan Woźniak. On to wszystko zaczął. Ja przygotowuję  taką prezentację na konferencję wrześniową, na której o WATRZE będziemy mówić. Najpierw były spotkania w podziemiach biblioteki, potem była kawiarnia pod Basztą, potem Pan Woźniak dał nam na Batorego w starym żłobku pomieszczenie. Tam żeśmy byli dwa lata, potem żeśmy tu przyszli w 1995 roku, bo następny żłobek stał pusty.

Trzy miesiące nas to kosztowało, po dwanaście godzin roboty, żeby to przystosować do tego co mamy tu, no i od tego czasu tu działamy.  A działamy w taki sposób, że ja zawsze mówię, gdyby przyszło się nam wyprowadzić z tych pomieszczeń, to w tych pomieszczeniach zostaje osiem stołów, czterdzieści osiem krzeseł i pół telewizora, bo reszta jest wszystko nasze!

Meble są z banku, komputery są od sponsorów, drukarki są od sponsorów, sprzęt audio wideo od sponsorów, wszystko cokolwiek tu mamy, ogródek, który mamy zrobiony tam i te wszystkie rzeczy drewniane to nas sponsoruje Pan Sordyl z Kocierza. Dwudziestolecie nam się tylko udało dzięki Sordylowi, bo on dał kelnerów i pomógł we wszystkim co nam było potrzebne. Tak, że powiem Panu, że gdziekolwiek Pan idzie, gdziekolwiek Pan załatwia, to wszędzie dostajemy rabaty,  jak się dowiedzą skąd jesteśmy i co robimy.

Bo nie ma takiej opcji, nie ma takiej firmy, żeby nie było problemu z gorzałą. Najciekawsze jest to, że najszybciej uzależniają się ludzie bardzo inteligentni, czyli Ci, którzy potrafią wszystko dobrze robić, malarze, muzycy itd., ale oni też najszybciej z tego wychodzą. Są pewne takie zależności.

Między nami tutaj, chodzi takie stwierdzenie, co by było na przykład w moim przypadku, co by było, gdybym nie był alkoholikiem? Ja pewnie bym w domu siedział i modele kleił, bo kiedyś to robiłem, a tak to mam tą frajdę, satysfakcję, że mogę ludziom pomóc, że tu przychodzą, że mam tylu znajomych, że mi się udało. Jestem szefem Zespołu Gminnej Komisji do Spraw Kontroli Obrotu Alkoholem. Ja jeżdżę na kontrole po sklepach. Jak ktoś tak z boku popatrzy, to ... jest to normalne? Facet, który chlał prawie pół życia nagle robi takie rzeczy?

Alkoholik, to jest człowiek, który jak z tego wyjdzie to potrafi robić różne dziwne rzeczy. Z kim by Pan nie porozmawiał. A ilu tu ludzi u nas było? Nigdy się nie kusimy o policzenie, ale myślę, że byśmy się ... na stadionie nie zmieścili.

Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkim. Czyli z bezdomnymi, którzy nam tu pomagają, jak potrzeba jakąś robotę zrobić. U nich tam terapie prowadzi jeszcze oprócz tego Ośrodek Pomocy Społecznej. Jesteśmy chętni do współpracy z Ośrodkiem Pomocy Społecznej.  Ściśle współpracujemy z OWRem. Współpracowaliśmy dość długo ze Szpitalem Psychiatrycznym i współpracujemy dość fajnie z Policją, Strażą Miejską, itd. Ale przydałoby się to zamknąć w jakieś ramy, współdziałać podpisać jakieś porozumienia, by poskładać te wszystkie działania w jedna całość. To musi jeszcze trochę potrwać. Musimy zmienić trochę sposób organizacji w gminie - współpracy organizacji.

Przemoc w rodzinie, to jest 98% przez alkohol. Bezdomność jest głównie przez alkohol ...

Jest taki trend na całym świecie, że najlepszymi terapeutami są trzeźwiejący alkoholicy, bo tacy jak ja, to się nazywamy trzeźwiejący alkoholicy. I ja byłem w ośrodku odwykowym, w którym było trzynastu terapeutów i wszyscy byli trzeźwiejącymi alkoholikami.

Można się na studiach nauczyć wielu rzeczy, wiele książek przeczytać. Ja wiem jednak jak to jest, bo bardzo dużo studentów i studentek do nas przychodzi, robią wyższe studia dotyczące przemocy w rodzinie, alkoholu ... ale ja widzę, z jakimi oni materiałami do nas przychodzą, jaką wiedzę uzyskują na tych studiach … To odbiega od rzeczywistości

Jedna dziewczyna teraz pisała pracę licencjacką i dostała za nią +5. Tylko opisała WATRE, nic więcej. Napisała co my tu robimy. A tu można i pracę doktorską napisać! Jest to temat fajny i powiem Panu, jest to temat, który bardzo mało kosztuje. W sumie, wpływy z korkowego w gminie Andrychów się wahają w tej chwili, w tym roku, tak delikatnie licząc będzie 900 tys. złotych.

Co to znaczy, wpływy z korkowego?

To są opłaty za koncesje alkoholowe. Jest to suma około 900 tys. zł. Andrychów przeistacza się w gminę turystyczno-wypoczynkową. Prohibicji nie wprowadzimy w Andrychowie. Musi to być formalnie dobrze robione, jeżeli sprzedawca nie sprzedaje małolatowi, nie sprzedaje pijanemu, nie wpuści rozrabiaki do knajpy, to może być normalnie, tak jak jest za granicą, wszędzie. Więc w związku z tym przybywa sklepów, przybywa tych pieniędzy z korkowego …

I te pieniądze zostają w gminie?

Te pieniądze zostają w gminie. Wie Pan, hurtownie alkoholowe odprowadzają te opłaty koncesyjne do Urzędu Marszałkowskiego, część idzie do Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. A to co zostaje w gminie, to z tego jest akcja letnia, edukacja w szkołach, są sprawy związane ze stowarzyszeniami, utrzymanie OWR. Wie Pan, poprzednim razem pieniądze były wydawane ...  no ale to już było. Mam nadzieję, ja tutaj cały czas walczę, żeby 10% z korkowego było przeznaczone na organizacje, które się zajmują problemem. To jest zapisane w ustawie o zachowaniu trzeźwości, że samorząd gminy musi ułatwiać pracę tego typu stowarzyszeniom.

Są też takie Gminy, bo ja często jeżdżę, po różnych gminach w Polsce, po różnych dziwnych spotkaniach i spotykam się z kolegami z tego typu organizacji, gdzie 20% z korkowego jest przeznaczane w gminach na te cele

Jak wygląda spożycie alkoholu i narkotyków wśród młodzieży w Andrychowie?

Będzie to wkrótce podane do wiadomości.

Jak byłem na konferencji raz w Krakowie na osiedlu Stalowym, przyjechał facet z Niemiec, tam te organizacje takie jak nasze, nazywają się organizacjami parasolowymi. Powiedział, że robili w Niemczech badania, że jedna marka włożona w profilaktykę, czyli to co my robimy, to daje dziewięć marek dochodu do budżetu państwa.

Bo jeżeli tak jak mówię, najinteligentniejsi najszybciej  się uzależniają? A są u nas górnicy strzałowi, kombajniści, spawacze ... Jeśli takiego nie ma w pracy, jednego, drugiego, trzeciego, to wie Pan jakie są straty firmy?  A jeżeli on jest w pracy taki jaki jest, to nigdy ten urobek, czy zrobienie czegoś nie jest na tyle efektywne. W związku z tym opłaci się finansować pomoc takiemu człowiekowi. A oprócz tego jak ta osoba wraca do normalności, to i opieka społeczna nie musi dawać kasy, lekarze nie muszą leczyć, wie Pan ... no i jest spokój w bloku, bo nie rozrabiają. To są rzeczy takie, które jakby same przez się są rozumiane, a ludzie o tym nie wiedzą, albo nie chcą tego słyszeć. Bo zawsze jest tak, zresztą, to nie jest tylko moje zdanie, tylko wszystkich, którzy w tym temacie pracują, że oponentami takiej działalności, osobami które przeszkadzają  takiej jak nasza działalności, to są zawsze osoby takie, które same mają albo z sobą problem, albo w rodzinie.

Ale z drugiej strony, gdyby nie było takich osób przeszkadzających, to by się tu kiepsko pracowało :)

Jak to wygląda na przestrzeni tych 25 lat działalności, czy  jest  różnica w ilości osób, którym pomagacie?

Nieważne ilu przyjdzie. Nie ma takiej opcji, żeby osoba przychodząca, prosząca o pomoc w WATRZE pozostała bez  pomocy. Nie ma takiej opcji! Więc w tym momencie, jeżeli zaczynaliśmy i było czterech ludzi, potem, było w terapii sześćdziesięciu, potem osiemdziesięciu. W przyszłym roku zakładamy, bo i kobiety się włączyły jako współuzależnione i koleżanka koleżance mówi, ze jest możliwość pomocy – to coraz więcej nam Pań przybywa. My w przyszłym roku musimy zatrudnić dodatkowego terapeutę, więc zwiększymy wtedy pomoc o następne  20 osób.

Osoba uzależniona od alkoholu musi mieć prawo wyboru. On ma tam zostać na terapii gdzie się mu podoba, nie tam, gdzie my chcemy żeby on poszedł. Bo to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić.

Leczenie sądowe? Dwa lata się czeka na leczenie. To leczenie sądowe jest wyliczone, że jest 1 na stu pacjentów ... jeden nie wraca do picia. To jest kompletny bezsens i od wielu lat trwa dyskusja, żeby wogóle zlikwidować leczenie sądowe, żeby zrobić to w inny sposób, ale  to jest inna rzecz. Najgorszą rzeczą jest przymus.

Nasz terapeuta zawsze twierdzi - nie ma straconych alkoholików. Zawsze dajemy takim przykład, że jest trudno wrócić jak się zapije. Dajemy przykład cygana, który do Kęt, do Bulowic jeszcze przyjeżdżał, do Bielska. On jak go przywozili na leczenie, to przyjeżdżał z kapelą cygańska. I jak skończył terapię, to znowu po niego przyjeżdżali i tak było 62 razy. Za 63 razem załapał. Nie ma tak, że jak ktoś przepadnie raz, drugi, trzeci, że się mu ręki nie podaje. Nie ma takiej opcji. Byłaby taka opcja, gdyby tym wszystkim kierowali ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym problemie. Gdyby to byli urzędnicy, to wtedy tak. Jest przepis, bo jest na przykład na niektórych oddziałach detoksykacyjnych na terenie Polski tak, że może Pan w ciągu roku tylko dwa razy na niego wejść. A potem dwa lata przerwy. A w Andrychowie są tacy alkoholicy, którzy mają tam abonament. Oni piją, bo wiedzą, że ich odtrują. Jak Pan posiedzi tam osiem dni, dostanie w tyłek kilkanaście zastrzyków z witaminą B12 i różnych innych komponentów i nagle wszystko wraca do normy, już się łapy nie trzęsą ... to się znowu zaczyna.

Esperali już też teraz nie chcą lekarze wszywać, bo nie ma Pan gwarancji, że facet nie napiję się i szlag go nie trafi. Niektórzy lekarze wszywają podobno wodę destylowaną, żeby mieć pewność, że .... Formalnie nie ma w służbie zdrowia wszywania esperalu w przychodni, jak było kiedyś w szpitalu, tylko prywatnie. Znajdzie Pan sto pięćdziesiąt tysięcy ogłoszeń, że są lekarze, którzy wszywają esperale,  że odtruwają w domu. Przyjeżdża do Pana pielęgniarka do domu, przywiązują Pana do łóżka, dają Panu tam, za odpowiednie pieniądze Pan to załatwia. No, ale są różne dziwne przypadki. No i dobrze, jak ludzie o tym słyszą.

Na szkoleniu gminnej komisji, terapeuta, który prowadził zajęcia opowiada przypadek swojego pacjenta, który miał wielką firmę i on jak dopił, to szedł na tydzień na urlop. Urlop polegał na tym, że przyjeżdżał do domu lekarz, dwie pielęgniarki, odtruwali go. Wszywał esperal na sześć miesięcy. Sześć miesięcy nie pił, po sześciu miesiącach wracał do picia, a żeby mieć do czego wrócić, to przez sześć miesięcy codziennie rano czy w południe do specjalnej szafki żelaznej, którą miał w piwnicy, zapinaną na kłódkę wkładał ćwiartkę wódki. Jak esperal się rozpuścił, to on wchodził do piwnicy, opróżniał szafę i odtruwał się. Za trzecim razem go szlag trafił.

Także, różne sposoby ludzie mają. Jest wiele ogłoszeń, wiele dostaje tych folderów reklamowych z firmami, które prywatnie odtruwają. Jest ośrodek, gdzie za 14 tysięcy można sobie załatwić takie leczenie jak tu, u nas, osiem tygodni. Od 14 do 18000 się płaci za pobyt w takim ośrodku i można sobie sprawę załatwić. Są ludzie, którzy są osobami publicznymi. Znaczy, on nie jest osobą publiczną jak się opije i narozrabia w knajpie, to wtedy nie jest osobą publiczną. A jak się trzeba leczyć to jest osobą publiczną i ma wtedy problem. No i tak. Ten problem jest złożony i ciekawy

Jeżeli jest szef firmy, który ma ludzi, którzy podpijają nie każe im iść na leczenie, wpuszcza ich do roboty pijanych - to … robi im niedźwiedzią przysługę ...

Są ludzie, którym trzeba pomóc. Wszyscy to widzą. Biedni łażą po Andrychowie codziennie pijani, jak by byli trzeźwi to by mieli sto pięćdziesiąt kolegów. A potem jak trzeba chłopu pomóc, to nie ma ani jednego. Tylko palcami pokazują, a sami kiedyś z nim pili. I tu jest największy problem, bo to nie jest żaden wstyd. Bo mówię Panu, nikt nie jest w stanie określić, który kieliszek uzależnia. Bo by człowiek wylał, nie? Bo by można było dalej, bo my to nazywamy tak zwanym kontrolowanym piciem ...

Do tego nie ma powrotu po terapii, bo człowiek jest uzależniony.

Mówię tylko to co tu się dzieje i to co się od osób różnych usłyszy. Widzi Pan, jest siła w takiej grupie terapeutycznej. Jak siedzi dwanaście osób, każdy z innym stażem pijackim, każdy w innej sytuacji rodzinnej i nawzajem terapeuta umiejętnie umie poprowadzić tą grupę, oprócz tematów, które musi przerobić, pozwoli ludziom mówić, to jeden od drugiego się uczy.

Czasami ja tu siedząc, mając te 18, prawie 19 lat abstynencji i przychodzi ktoś kto ma 3 miesiące, i powie o czymś o czym ja powoli zaczynam już zapominać ... i znów się wraca do początku, bo to zawsze gdzieś tam siedzi w człowieku. A zawsze to siedzi, bo … jak sobie ktoś pozwoli klapki założyć na oczy, to niezależnie od tego ile lat nie pije, to ... wraca. Mieliśmy terapeutę, który był u nas od trzech lat, no i zapił po 20-stu latach. Nie ma mocnych.

Jak człowiek ma tą świadomość, że ten który sobie pozwolił, poszedł w tango i potem się zapił na śmierć i słyszało się o tym, dowiedziało się, przeczytało w Internecie, to już się człowiek będzie nad tym zastanawiał.

A tak, jeśli wie, gdzie można zadzwonić, gdzie można zapytać, no to już jest w ogóle pełny komfort. Bo dla mnie to  jest niepojęte, że może przyjść do ośrodka odwykowego, czy do poradni facet i powie mu kierownik, że on go nie przyjmie, że on jest z innej gminy, że to nie jest jego działka ...

Dla mnie to jest nie do pomyślenia. To, że człowiek pijący, uzależniony, odważył się przyjść, wejść, szukać pomocy, to jest najgorsza rzecz jaką mu można zrobić -  nie przyjąć go, nie pogadać z nim. To jest masakra wtedy, bo wtedy on jest załatwiony. Bo nie ma takiej opcji. Również nie ma takiej opcji, że tu może ktoś wejść do nas i być wypity. Ja w tej chwili mam taki węch, że jak ktoś na dole otworzy drzwi, to ja już czuję, co on wypił. A już w ogóle jak siada przed Panem do rozmowy, to już nie jest Panu w stanie wmówić, że on nie pił cztery czy pięć dni. Po oczach Pan pozna, po fizjonomii, bo się ludzie przewijają. Jemu się wydaję, że się wyperfumuje i zje listka laurowego i że już jest ok. Także to jest jedyny szkopuł, że tu trzeba wejść trzeźwym. Tak samo jak na oddział detoksykacyjny. Musi być zero, żeby przyjęli. A jak nie ma zera, to trzeba chłopa przymknąć w domu na 24 godziny, żeby nic nie wypił i wrócił, wtedy może iść na oddział. Bo nie ma rozmowy z osobą wypitą. On będzie na wszystko przytakiwał, przyznawał rację, a ledwo stąd wyjdzie … to już nawet tu myśli, co zrobić, żeby wypić.

A ilu różnych kombinatorów, którzy żonie mówią, że jadą do WATRY na zajęcia, na rozmowę do WATRY i wracają pijani. Mówią ... wyobraź sobie, przychodzę, a tam zamknięte. Kobita dzwoni, czemuście  mieli zamknięte? A my - kiedy? No w sobotę. Proszę Panią w sobotę klub jest nieczynny. A chłop kombinował, bo wiedział, że w sobotę klub jest nieczynny, chciał kobietę uspokoić i skończył w knajpie.

Ale to już zupełnie inny temat ...

 

 

Z Prezesem Andrychowskiego Stowarzyszenia Trzeźwości Klub Integracji Społecznej Watra - Bogusławem Niewiadomskim
rozmawiał Jarosław Skupień

 

[Powrót do działu Zdrowie | Powrót do spisu działów ]

PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.