Środa , 18 Października 2017 - 22:24 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:1250
Miesiąc:19291
Ten rok:300737
Ogólnie:5072278

Od dnia 01.05.2002
Epopeja Hrabskich Butów zakończona
Zbigniew Kubień
(Data publikacji 06-Maj-2006, Odsłon: 34810) Strona gotowa do druku
Diabelski Kamień na Madohorze

ODYSEJA HRABSKICH BUTÓW ZAKOŃCZONA.
Kamienne tablice znalazły przystań u stóp schroniska górskiego Leskowiec

Autor : Zbigniew Kubień

Wcześniejszy artykuł na ten temat ( Hrabskie Buty nadal istnieją ) poświęciłem wyjaśnieniu znaczenia dawnej nazwy szczytu Leskowca - okrzykniętego niegdyś Hrabskimi Butami. Opisałem również fakt odnalezienia - cennych dla historii turystyki - kamiennych płyt z inskrypcjami nazwisk zdobywców Leskowca, a także zamieściłem szczegółowy opis kamiennych tablic. Cenne znalezisko trzeba było zabezpieczyć przed zniszczeniem przez górskich wandali. I tak oto zrodził się pomysł przemieszczenia ich w bezpieczne miejsce.

W czerwcu 2004 roku doszło do dwóch - spektakularnych, dosyć trudnych technicznie - akcji w Masywie Leskowca, których celem było wydobycie i przetransportowanie Hrabskich Butów w pobliże schroniska PTTK "Leskowiec", usytuowanego na południowym zboczu Gronia Jana Pawła II - na Polanie Barglowej.

Najpierw wydobyto mniejszą tablicę z inskrypcją nazwiska hrabiego Adama Potockiego. Odbyło się to 5 czerwca 2004 roku. Płyta leżała nieco dalej od szczytu i osadzonego na nim milenijnego krzyża aniżeli pierwsza tablica.


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek

W górskiej akcji brało udział sześć osób. Warto odnotować ich nazwiska, gdyż już zapisały się one w historii turystyki:

  • Tomasz Cibor,

  • Tomasz Guzdek,

  • Jan Lizak,

  • Piotr Lizak,

  • Daniel Palichleb,

  • Piotr Toma.

Jako środka transportu - w bardzo trudnym terenie - użyto niezawodnego w lesie konia pociągowego.

Stalową liną dokładnie obwiązano kamienną płytę. Koń ciężko ruszył pod górę, by po chwili ogromnego wysiłku skapitulować. Ale górale beskidzcy są twardzi, sprytni i zaradni życiowo, łatwo nie poddają się przeciwieństwom losu.

Szybko skonstruowano przemyślny układ bloków i lin. Teraz koń ruszył z napiętą liną stromo w dół, a płyta stopniowo i bardzo powoli przesuwała się w górę. Tym sposobem przetransportowano ją do czerwonego szlaku turystycznego, biegnącego ze szczytu Leskowca do schroniska "Leskowiec", gdzie na cenny ładunek czekał już samochód terenowy. Siłą ludzkich rąk pamiątkową płytę wniesiono do samochodu, a następnie przewieziono pod schronisko górskie "Leskowiec".


Foto: Tomasz Guzdek

Pierwotnie - cenny kamień usytuowano nieopodal kępy kosodrzewiny rosnącej obok budynku, która została przyniesiona z Babiej Góry tuż po wybudowaniu schroniska. Ostatecznie płytę umieszczono obok kierunkowskazu ze szlakami turystycznymi i ławkami dla zdrożonych wędrowców - nieopodal schroniska.


Foto: Tomasz Guzdek

Następną akcją górską była wyprawa po tablicę z inskrypcjami nazwisk hrabiny Marii Wielopolskiej oraz barona Romana Taubego. Wydobyto ją 26 czerwca 2004 roku. Płyta leżała bliżej szczytu Leskowca i milenijnego krzyża, jest większa i znacznie cięższa, ale nabyte doświadczenia w pierwszej akcji górskiej teraz doskonale się przydały. Warto i tym razem odnotować nazwiska uczestników tego niecodziennego wydarzenia:

  • Franciszek Cibor,

  • Paweł Guzdek,

  • Tomasz Guzdek,

  • Zbigniew Kubień,

  • Jan Lizak,

  • Piotr Lizak,

  • Daniel Palichleb,

  • Piotr Toma.


Foto: Tomasz Guzdek

Jako środka transportu w trudnym górskim terenie użyto tym razem pary doskonałych koni pociągowych. Wyprawę bacznie obserwował młody owczarek alzacki ze schroniska "Leskowiec" - Astor.


Foto: Tomasz Guzdek

Najpierw ciężką płytę z trudem wytaszczono na stare (ale bardzo wytrzymałe) sanki ratownicze, które dostarczono ze schroniska "Leskowiec". Następnie stalową liną bardzo dokładnie obwiązano kamienną płytę, dodatkowo zabezpieczając ją przed uszkodzeniami drewnianymi klockami włożonymi pod stalówkę. Skonstruowano pomysłowy i bardzo skuteczny układ bloków i lin. Wprawione do pracy w lesie mocne konie powoli ruszyły stromo w dół, sanki z cenną płytą wolniutko ruszyły pod górę. Kilkakrotnie zmieniano stanowiska bloków i lin, przepinano dzielne konie. Zdarzały się momenty trudne, wręcz niebezpieczne: trzeba było bardzo uważać na napiętą do granic wytrzymałości linę, która zerwana mogłaby zadziałać jak gilotyna. Kilka razy płyta z sankami niebezpiecznie się przechylała i tylko wysiłek wielu par rąk potrafił zrównoważyć prawa fizyki. Wreszcie kamienną płytę dociągnięto do czerwonego szlaku turystycznego (jest to fragment Głównego Szlaku Zachodniobeskidzkiego im. Kazimierza Sosnowskiego - "ojca chrzestnego" Beskidu Małego).


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek

Tam na cenny, historyczny ładunek czekał już samochód terenowy ze schroniska.
Po krótkiej naradzie zrezygnowano z przenoszenia bardzo ciężkiej płyty na samochód. Dalej wykorzystano sanie ratownicze i dziarskie konie. Po wilgotnym terenie sanki ślizgały się prawie tak łatwo, jak po śniegu.


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek

Wreszcie niezwykły ładunek dotarł do schroniska "Leskowiec". Płytę zlokalizowano obok kierunkowskazu ze szlakami turystycznymi, tuż obok znajdującej się już tam tablicy hrabiego Adama Potockiego.


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek


Foto: Tomasz Guzdek

Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia całej ekipy biorącej udział w tym niecodziennym wydarzeniu i Odyseja Hrabskich Butów została zakończona.

Kamera fotograficzna pełna jest niezwykłych ujęć z miejsca akcji. Dokumentalista akcji dwoił się i troił, aby utrwalić soczewką swojego aparatu niezwykłą górską historię, która rozegrała się w Górach Zasolskich.


Foto: Tomasz Guzdek

Dlaczego płyty znalazły swoje miejsce właśnie nieopodal schroniska górskiego PTTK "Leskowiec"?

Otóż rejon, w którym leżały jest miejscem intensywnej zwózki drewna. Stwierdzono, że tablice zmieniły swoje położenie na skutek uderzenia ciężkimi pniami drzew. Zauważono nawet uszkodzenia mechaniczne samych płyt, które - w każdej chwili - mogły ulec rozwarstwieniu i kompletnej dewastacji. Do tablic mogli również dobrać się wandale, którzy nie szanują majestatu gór i historii turystyki. Nie zdecydowano się również na zlokalizowanie Hrabskich Butów na szczycie Leskowca, u stóp milenijnego krzyża. I tutaj nie byłyby bowiem bezpieczne.

Przykładem negatywnym niech będzie los punktu widokowego- właśnie na szczycie Leskowca - urządzonego staraniem Oddziału PTTK w Wadowicach w latach osiemdziesiątych. Zainstalowano tam - dużym nakładem sił i finansów - panoramę poglądową pasm górskich widocznych ze szczytu, obszerny stolik, solidne i wygodne ławy, a nawet kosz na śmieci!

Po roku nie było nawet śladu po tej - jakże potrzebnej turystom inwestycji, która padła ofiarą górskich wandali. Wcześniej, czy później i kamienne Hrabskie Buty uległyby dewastacji przez ludzi, którzy nigdy nie powinni odwiedzać gór. Postanowiono, że pamiątkowe kamienie pozostaną pod opieką troskliwych i życzliwych gospodarzy schroniska - Haliny i Jana Lizak. Jeszcze kilka ciekawostek. Otóż pierwszym turystą, który podszedł do Hrabskich Butów zlokalizowanych w nowym miejscu, był pan Andrzej Mizera z Andrychowa. Pierwszą ekipą telewizyjną, która filmowała Hrabskie Buty była TVP 3 -Katowice, która w niedzielę - 4 lipca 2004 roku wyemitowała cykliczną audycję zatytułowaną "Pod górę", w której pokazano m.in. - schronisko "Leskowiec" i znajdujące się obok pamiątkowe kamienne tablice.

I trochę turystycznej statystyki. W chwili zdobycia Leskowca bohaterowie, uwiecznieni pamiątkowymi tablicami, mieli lat:

  • Adam Potocki (1822 -1872)-24,

  • Maria Wielopolska (1884 -1940) - 14,

  • Roman Taube (1858 - 1908) - 40.

Wszystkie trzy wymienione osoby zmarły młodo; prawdopodobnie nie były wytrawnymi turystami, a ich wejście na Leskowiec to tylko górski epizod.

Osoby uwiecznione inskrypcjami na Hrabskich Butach weszły na trwałe do kart historii Polski, a ich życiorysy można znaleźć w różnych publikacjach.

Czas najwyższy, aby ktoś poważnie zajął się ich związkami z Górami Zasolskimi, o których nikt wówczas nie słyszał. A może odezwą się potomkowie osób uwiecznionych pamiątkowymi kamieniami górskimi.

Najobszerniejszy i najbardziej znany życiorys posiada hrabia A. Potocki. Oto skrót biografii tej wielkiej ówczesnej osobowości:

Potocki Adam, hrabia (24 II 1822 - 15 VI 1872), ziemianin i konserwatywny polityk galicyjski. Był zwolennikiem pracy organicznej. Jeszcze przed 1846r. oczynszował chłopów w swych dobrach. W czasie Wiosny Ludów (1848) był członkiem Komitetu Narodowego w Krakowie, podpisał na Wawelu akt kapitulacji miasta, posłował do parlamentu wiedeńskiego. Kontakty z europejskimi ruchami niepodległościowymi zaprowadziły go na rok do więzienia austriackiego (1851-52), co nadszarpnęło jego zdrowie, ale przysporzyło mu znacznej popularności. W Galicji angażował się w przedsięwzięcia społeczne i gospodarcze: był współwłaścicielem "Czasu", udziałowcem budowy linii kolejowej Kraków-Lwów, założycielem i prezesem Towarzystwa Rolniczego w Krakowie (1851-55), założycielem spółki Zakłady Górnicze i Hutnicze w Sierszy (1854), radnym miejskim w Krakowie (od 1867). Stał na czele Towarzystwa Przyjaciół Oświaty, finansowo wspierał Towarzystwo Naukowe Krakowskie i Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, a pożyczka udzielona Ludwikowi Zieleniewskiemu (1851) przyczyniła się do powstania jednej z największych fabryk Galicji. Uprzemysłowił własne majątki, budując w nich m.in. papiernię, cukrownię ,rafinerię i browar.

Zasiadał w Sejmie Krajowym we Lwowie (1861-69) i w wiedeńskiej Radzie Państwa. Należał do autorów słynnego, wiernopoddańczego adresu do cesarza Franciszka Józefa I (1866). Jego pałac "Pod Baranami" nadawał ton życiu towarzyskiemu znacznie wykraczającemu poza Kraków. W młodości przeżył głośny romans z piękną Marią Kalergis.

Mniej obszerny, ale - również ciekawy życiorys, posiada hrabina M. Wielopolska, jedyna kobieta, której nazwisko wyryto na Hrabskich Butach: Wielopolska Maria Jehanne, z Colonna Walewskich (1884-1940), pisarka i publicystka; związana z ruchem legionowym; w powieści o klęsce oddziału ks. Brzózki 1865 (Kryjaki 1913) surowy obraz męstwa i powstańczej dyscypliny moralnej; w powieści Faunessy (1913) i opowiadaniach (Pani El 1911, Kontryfałowe lichtarze u św. Agnieszki 1922) modern. apologia kobiety wyzwolonej łączy się z akcentami wolnomyślicielstwa. (wg/ Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1976).

Najtrudniejszym zadaniem było znalezienie informacji biograficznych dot. barona Romana Taubego, ale tu pomógł przypadek i dobra wola p. prof. Teresy Chylińskiej, która przysłała do mnie bardzo interesujący list dot. rodziny Taubów. Oto jego fragment:

"Z zainteresowaniem przeczytałam Pana artykuł w "Dzienniku Polskim" pt. Hrabskie buty, czyli tajemnice Beskidu Małego, tym więcej, że pojawia się tam nazwisko Romana Taubego. Jestem biografem kompozytora Karola Szymanowskiego, który po matce wiedzie się z rodziny Taubów. Stryj Anny Szymanowskiej, matki kompozytora, Gustaw Taube (1810-1869) żonaty z Natalią Zalutyńską, miał sześcioro dzieci (4 synów i 2 córki- dla Karola Szymanowskiego byli to stryjowie i stryjenki). Jednym z nich był Roman Taube (20 III 1858-1908); widocznie bracia lubili wyprawy po górach, bowiem jego dwaj bracia, Gustaw i Artur, zapisali się w kronikach zakopiańskich. Gustaw Taube (9 X 1862-1927) był przyjacielem Zygmunta Gnatowskiego, razem z nim wędrował po Wysokich Tatrach, w Zakopanem bywał także Artur (14 IX 1853 -1922), wiem, że z Anną Szymanowską i 12-letnim Karolem przyjechali do Zakopanego w 1894r. O Arturze Taube wspomina Z. Gnatowski w liście do Stanisława Witkiewicza z 17 II 1894r. (Listy o stylu zakopiańskim 1892-1912.Wstęp i opracowanie Michał Jagiełło. Kraków 1979 s. 158-160)."

Historia Hrabskich Butów nadal jest mało znana wśród andrychowian i może to być - akademickim wręcz - przykładem przysłowia: "Cudze chwalicie, swego nie znacie..." Im dalej od Leskowca, tym Hrabskie Buty przyciągają większą uwagę czytelników i zarazem miłośników Beskidu Małego.

Zacytuję fragment listu od red. Józefa Nyki z Warszawy, który jest niepodważalnym autorytetem dot. góroznawstwa, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jego - ponadczasowe wprost - górskie przewodniki nosi w kieszeni plecaka każdy szanujący się turysta górski.

"Muszę przyznać, że artykuł Pana o Hrabskich butach przeczytałem z najżywszym zainteresowaniem i od razu napisałem do kol. Wiesława Wójcika, że byłoby dobrze, gdyby sobie ten temat zaklepał do " Wierchów". Pana młody fotograf postąpił bardzo sprytnie - sam nie wpadłbym na pomysł z mąką. Panu Wójcikowi napisałem ,że mamy tu uchwyconą oryginalną nazwę miejscową, która - gdyby owe tablice zaginęły - oderwałaby się od podłoża i po paru dziesiątkach lat żyłaby własnym życiem, tłumaczona na wiele sposobów, tak jak np. w ostatnim półwieczu Turbacz, bez możliwości dojścia dość niecodziennej prawdy. To jest kapitalne! A tu, jak wynika z Pana ostatniego listu, sprawa zaczyna mieć ciąg dalszy- pani Teresa Chylińska to wielka postać polskiej muzykologii, w marcu zeszłego roku była bohaterką zeszytu 3/03 "Nowych książek". Wyrazy zainteresowania i uznania z takiej strony muszą sprawiać autorowi satysfakcję, czy nie tak?"

Niedawno, wśród kilku innych - m.in. na mój wniosek - pojawiły się w schronisku "Leskowiec" dwie okolicznościowe pieczęcie z wizerunkiem obydwu pamiątkowych Hrabskich Butów. Warto mieć odcisk niecodziennych pieczęci w swoich górskich zbiorach.

 


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma

Pojawiła się również okolicznościowa pocztówka, na której widnieją Hrabskie Buty.

Warto wysłać kartę pocztową znajomym - koniecznie ze stemplem pamiątkowych płyt z Leskowca.

Hrabskie Buty po latach zapomnienia wróciły "na szlak"

 


Foto: Piotr Toma


Foto: Piotr Toma

Wybierzmy się więc do gościnnego schroniska im. Czesława Panczakiewicza, które słynie z doskonałej atmosfery sprzyjającej turystom plecakowym, a także z bogatej historii turystyki górskiej.

Naprawdę warto!

Pragnę podziękować: prof. Teresie Chylińskiej z Krakowa - za informację dot. noty biograficznej Romana Taubego; red. Józefowi Nyce z Warszawy - za cenną opinię dot. tematyki kamiennych płyt z Leskowca; Łukaszowi Elżbieciak - za notę biograficzną dot. hr. Adama Potockiego; Tomaszowi Guzdkowi - za wykonanie cennych fotografii tematycznych.

Zbigniew Kubień

[Powrót do działu Turystyka | Powrót do spisu działów ]

PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.