Leskowiec. Co on zacz oraz historia poświęcenia i otwarcia schroniska

Leskowiec

Leskowiec - nowy "raj" zimowy.
Źródło :
Przegląd Turystyczny Nr. 4. z dnia 1 XII 1933. strona 4
Materiał pochodzi ze zbiorów Zbigniewa Kubienia

Leskowiec - to znany, nieznajomy dla turystycznego świata. Z widzenia zna go każdy turysta górski, nie wie wszakże, co on zacz i jak się nazywa. Z wawelskiego wzgórza, nawet z każdego otwartego miejsca w Krakowie, widać Leskowiec dokładnie i prawie codziennie, każdego dnia i Leskowiec przygląda się Krakowowi. Od Lanckorońskiej góry i Kalwaryjskich Żarków nieco w głąb na prawo stojący czub górski, to właśnie Leskowiec, wadowicki Giewont. Przejeżdżającym koleją w głąb gór, rzuca się on w oczy przy stacji Skawce od zachodniej strony, za przełomem Skawy, zszeregowany jednak z pomniejszemi wierchami w nieokazałe pasmo, mało ściąga na siebie uwagi.

Choć ma wysokość tylko 922 m, nie brak mu jednak wszystkich średniogórskich powabów, zaś jego znaczenie turystyczne leży w tem, że jest on górą beskidową najwięcej wysuniętą na północ, najbliższą Krakowowi, stolicy turystyki polskiej. Efekfywne oddalenie Leskowca od Krakowa wynosi 5 godzin, w tem 2 godziny jazdy koleją do Wadowic lub Skawiec i 3 godziny drogi pieszej, którą o 1 godzinę można skrócić przez podjeżdżenie wózkiem do podnóża góry.

Zbudowanie schroniska na Leskowcu, koncentryczne oznakowanie ścieżek ku niemu, jest drugim etapem w udostępnieniu grupy Beskidu Małego, względnie wschodniej jego połowy między przełomem Soły a Skawy; pierwszym bowiem było wciągnięcie go w treść "Przewodnika po Beskidzie Zachodnim", trzecim zaś będzie zamierzona budowa schroniska na Kocierskiej Przełęczy.

Jakie są osobliwości Beskidu Małego, jego krajobraz, jego wartość turystyczno-narciarska, nie tu jest miejsce wymieniać. Znajdzie to wszystko czytelnik w "Wierchach" z r. 1925 lub w II tomie wymienionego "Przewodnika", narazie wystarczy może zapewnić, że walory te są znacznie wyższe, niżby się z nieimponującego napozór tego masywu górskiego spodziewać można. Wysuwającą się obecnie na czoło kwestja ośnieżenia i terenowych warunków narciarstwa jest w Beskidzie Małym bez zarzutu tylko przy obfitych opadach śniegu, przy skąpszych bowiem powłoka jego łatwo ulega podmuchom wichru, nie trzyma się tak długo, jak w osłoniętych wnętrzach górskich.

Szczyt Leskowca, aczkolwiek nie jest najwyższym punktem Beskidu Małego, jest jednak jego punktem widokowo najlepszym. Zarówno górska, jak i nizinna panorama jego jest wspaniała. Dobór miejsca pod schronisko, przytulone w siodle halnem o 10 minut poniżej szczytu, został najtrafniej dokonany. Domek niewielki, miły, przypomina wielce pierwsze schronisko Zapałowicza na Babiej, nawet odziedziczył jego łóżka. Dwie izby sypialne z piecami, mają 18 łóżek, prócz tego jadalnia, kuchnia z bezpośrednią komunikacją, izdebka dzierżawcy, sionka, werandka. Ekonomja miejsca bez zarzutu. Rozbudowa projektowana jest na poddaszu, gdzie narazie są noclegi pokotem na słomie. Obok domku budynek gospodarczy, altana, ławeczki i klomb miejscowej kosodrzewiny. Dach, szarym eternitem kryty, będzie próbą dla tego rodzaju pokrycia w górskich schroniskach.

W znakowaniu ścieżek lojalnie zachowano zasadę dalekobieżności szlaków. Kolor niebieski wiedzie z Wadowic przez wieś Ponikiew na Leskowiec, a z niego przez Hucisko na Babią; barwa zielona dodoprowadza z Andrychowa przez Gancarz do schroniska, a od tego sprowadza do stacyjki w Mucharzu; czerwona prowadzi ze Skawiec przez Mickową na Leskowiec, a z tego przez Kocierską Przełęcz i dolinę Wilekiej Puszczy do Zapory w Porąbce; w końcu kolor żółty łączy schronisko z najbliższą stacją Lachowice. Gdzie należy ustawiono tablice orientacyjne i drogowskazy.

Schronisko było czynne już przez lipiec i sierpień i wykazało frekwencję 250 osób, oficjalne jednak jego otwarcie i poświęcenie odbyło się dnia 3 września 1933 r. Utarło się między turystami twierdzenie: "oj będzie dziś lało bo Tow. Tatrzańskie, otwiera nowe schronisko" Spełniło się ono ściśle podczas uroczystości na Leskowcu. Po możliwym poranku, nastąpiła w samo południe burza z piorunami, gradem i śniegiem, która przeszła następnie w jesienna szarugę, a pod wieczór w beznadziejną ulewę. A przecież na Leskowcu stawiła się z górą setka ludzi.

Zarząd Główny P.T.T. reprezentowali K. Sosnowski i mg. Wł. Krygowski, Oddział Warszawski - dr. M. Orłowicz i inż. J. Jaroszyński, Oddział Zakopiański i Sekcję Ochrony Przyrody oraz Ligę Ochrony Przyrody - mg. W. Mileski, macierzysty Oddział Babiogórski i Koło Bialskie dyr. St. Sojka, stanęło prawie w całości Koło Wadowickie i sąsiednie Andrychowskie z dr. Breyerem na czele, inż. W. Fucik, przywiózł pełny autobus turystów z Żywca, nadto byli przedstawiciele Oddziałów ze Śląska i Koła Olkuskiego. Liczbą górowała młodzież, czy to gimnazjalna z dyr. Gwiżdżem, czy żydowska sportowa, czy wreszcie wiejska.

Poświęcił i w pięknych słowach, opiece Bożej nowy budynek polecił ks. dr. Zacher, powitał gości serdecznie i ciepło dyr. Sojka, za pomnożenie moralnego i materialnego dorobku Towarzystwa, dziękował w imieniu Zarządu Głównego twórcom schroniska prof. K. Sosnowski, składał gratulacje Kołu mg. W. Mileski, a imieniem Koła odpowiedział prof. Panczakiewicz. Na przyjęcie gości sporządziły Wadowickie panie z mecenasową Klęczarową na czele, smakowity obiad, który umilały pieśni góralskie i gimnazjalna orkiestra. Choć bez pompy, chociaż w gęstych chmurach, ale miło i serdecznie odbyła się ta turystyczna uroczystość. Ludzie, całkiem obcy sobie, różni wiekiem, stanem, pojęciami, wyznaniem bratali się w obliczu gór i otwierali sobie dusze, bo góry prócz wielu dobroczynnych wpływów mają i ten jeszcze, że sieją między ludźmi miłość i braterstwo!

Wydobywają z nich także energię twórczą. Budowa schroniska górskiego wymaga nie tylko zwiększonych wydatków, ale i zwiększonego mozołu, zabiegów, pokonywania setnych przeszkód i to tylko w imię czystej idei. Niechaj wszyscy twórcy tego nowego domu turystycznego, a przedewszystkiem prof. Czesław Panczakiewicz, dr. Roman Pelc, dr. Stanisław Klęczar, dyr. H. Gawor i ofiarna w pracy młodzież gimnazjalna z Wadowic przyjmą z tego miejsca słowa szczerego uznania i serdecznej podzięki, które im się należą od Pol. Towarzystwa Tatrzańskiego i wszystkich polskich turystów.

prof. Kazimierz Sosnowski


Czy prof. Kazimierz Sosnowski miał rację nazywając Leskowiec "najlepszym punktem widokowym Beskidu Małego"? Oceńcie sami oglądając poniższe fotografie autorstwa Piotra Tomy - wykonane właśnie na Leskowcu!


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


Foto : Piotr Toma


O poświęceniu schroniska na Leskowcu pisał również Witold Mileski.

Poświęcenie schroniska na Leskowcu

Materiał ze zbiorów Zbigniewa Kubienia.
Artykuł pochodzi z rocznika Wierchów : XI 1933 r. Str. 219 i 220

W dniu 3 września br. odbyła się uroczystość poświęcenia niedawno zbudowanego schroniska PTT, na najwyższym szczycie Beskidu Małego, na Leskowcu. Z okazji tej zgromadziła się tam liczna rzesza delegatów, turystów, miłośników gór oraz okolicznej ludności, aby wziąć udział w święcie twórców schroniska, t. j. Koła wadowickiego Oddz. Babiogórskiego PTT.


Schronisko PTT na Leskowcu. Foto: Czesław Panczakiewicz

Poświęcenia dokonał ks. prof. Zacher z Wadowic, przemówienia wygłosili prócz ks. Zachera dyr. Sojka - imieniem Oddz. Babiogórskiego, prof. K. Sosnowski - im. Zarządu Głównego PTT, i mg. W. Mileski - im. Oddz. Zakopiańskiego i Zarz. Głównego Ligi Ochrony Przyrody. Po skromnem przyjęciu, które odbyło się przy muzyce orkiestry uczniów gimnazjum wadawickiego, przybyłych mimo ponurej pogody wraz ze swym dyrektorem do schroniska, prof. Cz. Panczakiewicz, prezes Koła PTT. w Wadowicach oddał miłą i pożyteczną placówkę turystyczną i narciarską do użytku publicznego.

Wśród gości i delegatów zauważyliśmy również m. inn. p. dr. M. Orłowicza, inż. J. Jaroszyńskiego (im. Oddz. Warszawskiego PTT.), mg. Wł. Krygowskiego (zast. sekr, gener. PTT.), dr. Halińskiego i W. Fucika (im. Oddz. Babiogórskiego), dr. Kaczmarza im. Oddz. Bielskiego), dr. Breyera i Frysia (im. Koła Andrychowskiego) oraz reprezentantów Koła PTT. w Olkuszu. - Schronisko zostanie przed sezonem zimowym wyposażone dostatecznie, aby móc stać się jednym z najbliższych i najodpowiedniejszych dla Krakowa i jego okolicy ośrodków turystyki, tembardziej, że leży niedaleko od linij kolejowych, a jednak w okolicy niezmiernie wdzięcznej.

Witold Mileski



andrychow.pl © 2002
http://www.nowiny.andrychow.pl/