Lotnicze tradycje i ślady na ziemi andrychowskiej
Zbigniew Kubień

Lotnicze tradycje i ślady na ziemi andrychowskiej

Lotnicze tradycje i ślady na ziemi andrychowskiej

Autor : Zbigniew Kubień

Poniższy artykuł ukazał się w książce :
Lotnicza historia, archeologia i tradycja miejsca.

Książka wydana przez :

  • Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie-
    Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego.
  • Podhalański Klub Modelarzy Redukcyjnych "Skala" w Nowym Targu

W książce zostały zebrane materiały z konferencji naukowej w Nowym Targu która odbyła się w dniach 13-15 września 2002r. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Roberta Kowalskiego i Krzysztofa Wielgusa.

Artykuł : Lotnicze tradycje i ślady na ziemi andrychowskiej. str. 315-318

Pierwszy ślad lotniczy na Ziemi andrychowskiej pochodzi jeszcze sprzed uzyskania niepodległości i związany jest z austro-węgierskimi, cesarskimi i królewskimi wojskami lotniczymi (k.u.k. Luftfahrtruppen). 1 grudnia 1914 r. pod Andrychowem uległ awarii samolot Aviatik P-15 A o imieniu "Rosa" z załogą : pilot Fw.Feldpilot Robert Meltsch i obserwator - Lt, Krisc (1). Wiele wskazuje na to, że pod Andrychowem urządzono lądowisko pomocnicze na drodze lotniczej z Twierdzy Kraków do Wiednia, na którym lotnicy posadzili przymusowo "Rosę", W tym czasie funkcjonowała już pierwsza na świecie, pocztowa linia lotnicza, utrzymująca łączność z oblężoną Twierdzą Przemyśl. Jednym z bohaterów tej linii był właśnie ogniomistrz Robert Meltsch z 1 Pułku Artylerii Fortecznej. Był on jednym z pionierów lotnictwa austrowęgierskiego. Dyplom pilota c.k. Aeroklubu Austrii (z numerem 162) uzyskał 8 maja 1914. W wojsku otrzymał stopień podoficera-specjalisty, czyli "Feldpilota", utrzymując jednak przydział, stopień i mundur jednostki macierzystej (w c. i k. lotnictwie nie istniało specjalne umundurowanie). Latał bojowo w 8 Kompanii Lotniczej (Flik. 8), powstałej w wyniku mobilizacji z 8 Parku Lotniczego (Flugpark 8) na lotnisku fortecznym Przemyśl - Żurawica. Już 16 października 1914 r. Fp. Fw. R. Meltsch otrzymał Złoty Medal za Odwagę. W czasie najbardziej intensywnych lotów do Przemyśla Flik. 8 stacjonowała na lotniskach pod Brzeskiem (w łuku Uszwicy pod Okocimiem i w wielkiej bazie polowej pod Jasieniem Brzeskim). 18 lutego 1915 r. Meltsch odbył lot z Przemyśla, uznawany przez historyków poczty na całym świecie za 12 lot pocztowy, czyli taki w którym przewożono ostemplowane przesyłki pocztowe). Meltsch wrócił wówczas do Brzeska wraz z przyszłym asem c. i k. lotnictwa - Lt, Benno Fialą. Nie wyklucza to faktu, że nasz pilot wykonać mógł wiele innych lotów, także do Przemyśla, które miały jednak wyłącznie wojskowy charakter. Ostatni lot do oblężonej twierdzy rozpoczął Meltsch (prawdopodobnie samotnie) 21 marca 1915. Drugą maszynę poprowadził z Brzeska Lt. Stanger. Meltsch wylądował po silnym ostrzelaniu przez wojska rosyjskie poza lotniskiem w Buszkowiczkach. Następnego dnia, 22 marca, Twierdza Przemyśl została wysadzona w powietrze, po czym skapitulowała. Ostatnie dwie załogi, które wystartowały do Brzeska - w samym środku koszmarnego widowiska wysadzania wszystkich urządzeń fortecznych, wybijania tysięcy koni, palenia zapasów - to pil. por. Stanger i rotmistrz Lehman oraz pil. ogniomistrz Meltsch i Lt. Junker (2).

Tym ostatnim nie dane było dotrzeć do Brzeska; po ostrzelaniu przez Rosjan lądowali przymusowo na terytorium zajętym przez wojska carskie. Załoga podobno zdążyła spalić samolot, nim dostała się do niewoli. Wypadek ten stał się pretekstem dla niekończących się pół-fantastycznych spekulacji na temat... całego złota z oblężonej twierdzy, które tą drogą wpadło w ręce Rosjan! Legenda ta najpewniej nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, lecz zrosła się nierozelwalnie z nazwiskiem Meltscha.

Epizod andrychowski wymaga dalszych badań; faktem jest, że nad Ziemią Andrychowską przebiegał lotniczy szlak kurierski z Krakowa - na Ołomuniec i Wiedeń (używano go w trakcie lotów pocztowych Wiedeń-Kraków-Lwów-Kijów w roku 1918). W okresie przygotowań do ofensywy gorlickiej, wiosną 1915 sztab główny c. i k. armii znajdował się w Białej, a więc też po drodze z Krakowa lub Brzeska - na drodze był Andrychów. Mówimy jednak o wydarzeniu wcześniejszym. Można jedynie domniemywać, iż Meltsch wykonywał wtedy wówczas lot kurierski w gorączkowym okresie przygotowań do obrony Twierdzy Kraków i kontruderzenia w Karpatach, zaś dowództwo k.u.k. Luftfahrtruppen, zdając sobie sprawę z zawodności ówczesnych silników - nakazało urządzić w Andrychowie jedno z lądowisk pomocniczych. Tak czy inaczej, wówczas skończyło się dobrze - lotnikom nic się nie stało a samolot wrócił do służby.

Z ziemi Andrychowskiej wywodzi się co najmniej kilku lotników polskich, których biografie warte są przypomnienia. Walczyli oni, a nawet ginęli za Ojczyznę w różnych zakątkach kraju i Europy. Niektórzy wracali do domu jako inwalidzi.

Pierwszym lotnikiem z Andrychowszczyzny był mechanik lotniczy Adam Babiński. Urodził w 1899 roku w Wadowicach. Jako niepełnoletni wstąpił do Legionów Polskich. Następnie w 1919 roku ukończył kurs mechaników w Szkole Obsługi Lotniczej w Warszawie (jako jeden ze 107 specjalistów) i otrzymał przydział do 7 Eskadry Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Był posiadaczem honorowej odznaki 7 Eskadry z numerem 19. Zdemobilizowany, powrócił do cywila jako inwalida wojskowy. Założył rodzinę i osiadł w Andrychowie. Szczęśliwie przeżył okupację niemiecką. Zmarł w maju 1965 r. i został pochowany na cmentarzu komunalnym w Andrychowie. Zdjęcie mechanika Adama Babińskiego w samolocie DH-9 zamieszczono w książce Tomasza Jana Kopańskiego "British WW I aircraft in the Polish Air Force", a jej recenzja ukazała się w Magazynie Lotniczym "Skrzydlata Polska" nr 3/2000. Ten sam autor przygotowuje wydanie monografii 7. Eskadry Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki. Sądzimy, że znajdzie tam swoje miejsce również lotniczy mechanik z Andrychowa.

Kolejny lotnik to kpt. Mieczysław Julian Saferna. Urodził się 13 marca 1909 r. w Wieprzu.

Jego nazwisko widnieje na pamiątkowej tablicy pomnika poświęconego poległym mieszkańcom Wieprza podczas I i II wojny światowej (kolumna prawa / jedenaste od góry)


Foto : Zbigniew Kubień. Sierpień 2011 rok.Cmentarz parafialny w Wieprzu k.Andrychowa.

Fragment pomnika poświęconego poległym mieszkańcom Wieprza podczas I i II wojny światowej. Przesłanie jest bardzo czytelne i uniwersalne.


Foto : Zbigniew Kubień. Sierpień 2011 rok. Cmentarz parafialny w Wieprzu k. Andrychowa.

Fragment pomnika z pamiątkową płytą poświęconą poległym mieszkańcom Wieprza w czasie II wojny światowej.
Na tablicy widnieje również nazwisko lotnika z Wieprza-kapitana Mieczysława Saferny.

Jego życiorys opublikowany jest w części Wieści z Gminy Wieprz / rozdział : Z kart historii / strona 22

http://www.wieprz.pl/content/wiesci_gminne/wieprz39.pdf

Na pięknie położonym cmentarzu parafialnym w Wieprzu k. Andrychowa warto swoje kroki skierować w stronę stylowej i zabytkowej kaplicy. Na jednej ze ścian kaplicy natrafimy na niezwykłą kompozycję. Oto po obu stronach dużego krzyża, wykonanego techniką metaloplastyki, znajdują się dwie pamiątkowe tablice z szeregiem nazwisk

Po lewej stronie znajduje się tablica z napisem : POLEGLI W CZASIE I WOJNY ŚWIATOWEJ 1914-1918
Po stronie prawej znajduje się tablica z napisem : POLEGLI W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ 1939-1945

U stóp niezwykłego krzyża zbudowano interesujący kopiec z granitowych otoczaków w który zabudowano piękną płytę mającą postać otwartej księgi w której wypisano znamienne dla narodu słowa.

Warto je mieć głęboko w pamięci - wszak Ojczyzna nasza nieraz była w ogromnym niebezpieczeństwie!

Kpt. Mieczysław Julian Saferna ukończył gimnazjum w Wadowicach oraz Szkołę Orląt w Dęblinie. Po promocji otrzymał przydział do 3. Pułku Lotniczego w Poznaniu. Podczas okupacji hitlerowskiej przedostał się do Wielkiej Brytanii. Służył w 305 Dywizjonie Bombowym Ziemi Wielkopolskiej im. marszałka józefa Piłsudskiego. W dniu 6 sierpnia 1941 roku w czasie misji bojowej na Frankfurt i Aachen, jego Vickers Wellinton nr W 5593, został zestrzelony nad Belgią przez artylerię p/lot. W szczątkach maszyny zginęli kpt. Mieczysław Saferna, por. naw. jerzy Sukiennik i sierż. Wacław Rybak. Natomiast skokiem ze spadochronem uratowali się: dowódca samolotu i pierwszej eskadry - mjr pil Szczepan Ścibor (dostał się do niewoli) oraz sierż. Stefan Tomicki i sierż. Mieczysław Kowalski (uniknęli niewoli, wrócili do Anglii 4 stycznia 1942 r.) Mieczysław Saferna pochowany został na cmentarzu cywilnym w Charleroi w Belgii. (3)

Okrutny los czekał natomiast mjr Szczepana Ścibora, który dostał się do niewoli niemieckiej i szczęśliwie ją przeżył. Powrócił do kraju w marcu 1946 roku. Przeszkolił się na samolotach bombowych Pe-2, został następnie Komendantem Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Niesłusznie oskarżony o szpiegostwo, po sfingowanym procesie, został skazany na śmierć. Prośba o ułaskawienie została odrzucona przez Bolesława Bieruta. 7 sierpnia 1952 roku o godz. 20.30 wyrok został wykonany.

Do składu innej, zestrzelonej załogi - B-24 Liberator nr KG 890 z 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych (rozbitego pod Bochnią 15 sierpnia 1944 r.), należał sierżant Józef Witek. Urodził się 21 kwietnia 1915 r. w Brzeszczach.

Informacja o tym, że sierżant Józef Witek urodził się 21 kwietnia 1915 r. w Hecznarowicach zawarta była w niniejszym artykule do listopada 2012 r. Wtedy właśnie dzięki pomocy Bartosza Słatyńskiego udało się zdobyć potwierdzone informacje, że faktycznym miejscem urodzenia Józefa Witka były Brzeszcze. Informacja ta jest pewna. Autor niniejszego artykułu jest w posiadaniu dokumentów to potwierdzających. Dziękuję Bartoszowi Słatyńskiemu za wyjaśnienie tej nurtującej mnie zagadki.

Później Witkowie osiedlili się w Andrychowie. W 1937 r. został powołany do odbycia służby wojskowej w 5. Pułku Lotniczym w Lidzie, a w sierpniu 1939 r. - zmobilizowany do 1. Pułku Lotniczego w Warszawie. Przez Rumunię i Francję dotarł do Anglii, gdzie otrzymał przydział do 300 Dywizjonu Bombowego Ziemi Mazowieckiej. Wykonał dwie tury lotów bojowych i na własną prośbę został przeniesiony do 1586 eskadry. Feralnego dnia, jego Liberator wystartował z lotniska Brindisi do lotu bojowego, którego zadaniem była pomoc Powstańcom Warszawskim. Załoga dokonała udanego zrzutu na Plac Krasińskich. W locie powrotnym maszyna została zestrzelona przez niemieckiego nocnego myśliwca i rozbiła się w miejscowości Pogwizdów k. Bochni. Zginęła cała załoga: kapitan pilot Zbigniew Marian Szostak, major nawigator Stanisław Daniel, plutonowy bombardier Tadeusz Dubowski, sierżant strzelec Stanisław Malczyk, plutonowy pilot Józef Bielicki, plutonowy mechanik pokładowy Wincenty Tadeusz Rutkowski i sierżant radiooperator strzelec Józef Witek z Andrychowa. Poległych pochowano na cmentarzu w Pogwizdowie. Po wojnie ekshumowane ciała przeniesiono na Brytyjski Cmentarz Wojskowy w Krakowie (4).

Foto nr 1 : MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO-Warszawa. Replika samolotu bombowego typu CONSOLIDATED B-24 LIBERATOR o numerze seryjnym KG 890 i oznaczony na kadłubie literami GR-S. Wg dokumentów amerykańskich to maszyna CONSOLIDATED B-24J-45-CF mająca prawdopodobnie numer seryjny 44-10395. Na zdjęciu widoczny silnik nr 3. Na prawej burcie doskonale widać białego orła atakującego swastykę.Z tyłu kadłuba widoczna angielska kokarda-oznaczającą RAF. Foto:Szymon Kubień


Foto nr 2: MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO-Warszawa. Fragment repliki słynnego zrzutowego Liberatora kpt.pil.Zbigniewa Szostaka przedstawiający silnik nr 4. Foto:Szymon Kubień



Foto nr 3: Widoczna prawa strona kadłuba Liberatora oraz silnik nr 3. Doskonale widoczny emblemat osobisty Liberatora-białego orła stromo pikującego w stronę swastyki. Oszklony dziób Liberatora nazywany był potocznie przez lotników "szklarnią" Foto:Szymon Kubień

Uzupełnienie : 29 września 2010

Zdjecia mogił bohaterskiej załogi Liberatora kpt. pil. Zbigniewa Szostaka. Groby członków załogi znajdują się na Cmentarzu Wojennym Wspólnoty Brytyjskiej w Krakowie. Spoczywają tam m.in.lotnicy alianccy polegli w lotach ze zrzutami dla Powstania Warszawskiego.

Warto odwiedzić mogiły bohaterskiej załogi, i nie tylko 1.- czy 11. listopada zmówić krótką modlitwę za poległych lotników oraz zapalić Ognie Pamięci! Tylko tyle i - aż tyle możemy uczynić dla Tych, co ofiarę ze swojego młodego, żołnierskiego życia złożyli po to, abyśmy my tego już nie musieli powtarzać!


Fot. Andrzej Pietyra


Fot. Andrzej Pietyra


Fot. Andrzej Pietyra


Fot. Andrzej Pietyra


Fot. Andrzej Pietyra

Specjalne podziękowania składam Andrzejowi Pietyrze, za to, że specjalnie udał się do Krakowa by odnaleźć i udokumentować fotografiami niniejszą treść

Czytelnikom pragnącym szerzej poznać historię załogi Liberatora polecamy lekturę pt. "Powietrzna walka nad Bochnią".

Autorem świetnej publikacji jest Wojciech Krajewski.

Lotnikiem - krajanem był Karol Dubiel. Urodził się 2 października 1913 roku w Andrychowie. Pochodził z wielodzietnej rodziny. Szybko się usamodzielnił. Zgłosił się na ochotnika do 2. Pułku Lotniczego w Krakowie. We wrześniu 1939 roku znalazł się w Rumunii, następnie we Francji i Anglii. Otrzymał przydział do 304 Dywizjonu Bombowego Ziemi Śląskiej. O sierżancie Karolu Dubielu - doskonałym mechaniku widnieje wzmianka w źródłowej pracy Wacława Króla pt. "Polskie Dywizjony Lotnicze w Wielkiej Brytanii 1940-1945". Po wojnie andrychowianin pozostał na obczyźnie. Zmarł w kwietniu 1988 r. w Coventry i tam go pochowano.

W Pomnik Lotników Polskich w Northolt pod Londynem wkomponowane są marmurowe płyty z inskrypcjami nazwisk poległych lotników, w tym pochodzących z Ziemi Andrychowskiej - kapitana Mieczysława Juliana Saferny oraz sierżanta Józefa Witka.

To oni - ofiarą własnego życia - wypełnili treść przesłania wyhaftowanego na bojowym sztandarze lotniczym Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie, a brzmiącym jednoznacznie - "Miłość żąda ofiary".

Powyzszy artykuł ukazał się w książce :
Lotnicza historia, archeologia i tradycja miejsca.

Książka wydana przez :

  • Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie-
    Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego.
  • Podhalański Klub Modelarzy Redukcyjnych "Skala" w Nowym Targu

W książce zostały zebrane materiały z konferencji naukowej w Nowym Targu która odbyła się w dniach 13-15 września 2002r. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Roberta Kowalskiego i Krzysztofa Wielgusa.


Foto identyfikatora: Szymon Kubień.

Byłem jedynym andrychowianinem na tej - ważnej konferencji naukowej.

Zbigniew Kubień

BIBLIOGRAFIA :
  1. R. Keimel, Osterreichs Luftfarzeuge" Graz 1981, s, 278,
  2. K . Wielgus, "Skrzydła nad Przemyślem", [w:] "Z galicyjskich pól wzlotów", Tarnobrzeg-Kraków 1999, str. 87-118.
  3. O. Cumft, H.K. Kujawa , Księga Lotników Polskich, poległych zmarłych i zaginionych 1939-1945, Warszawa 1989, s. 464, 468, 494; W. Król , Polskie Dywizjony Lotnicze w Wielkiej Brytanii 1940-1945, Warszawa 1976, s. 185.
  4. K. Bieniecki, Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Warszawa 1994, s.250.


andrychow.pl © 2002
http://www.nowiny.andrychow.pl/