Wtorek , 24 Października 2017 - 13:28 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
Elzamex Sp. z o.o. Skład Materiałów Budowlanych · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:561
Miesiąc:25199
Ten rok:306645
Ogólnie:5078186

Od dnia 01.05.2002
Sensacja! W Andrychowie odnaleziono nieznany obraz Rembrandta!
Wysłany przez: aonline

Lokalne wydarzenia To brzmi jak surrealistyczna fikcja! Kto by pomyślał, że w maleńkim Andrychowie odnajdzie się jeden z nieznanych nigdy wcześniej obrazów Rembrandta! "Śpiąca dziewczyna", do której mistrz mistrzów stworzył w 1655 roku szkic pojawiła się w jednym z największych, prywatnych zbiorów obrazów olejnych Rembrandta, będących własnością kolekcjonera posługującego się tajemniczymi inicjałami BM. Jak to możliwe, że dzieło holenderskiego malarza, rysownika i grafika, uznawanego za jednego z największych artystów wszech czasów znalazło się w naszym mieście? Znawcy tematu nie mogą nadal w to uwierzyć! My już je widzieliśmy!



Z dostępnych informacji w internecie możemy się dowiedzieć, że z ok. 300 obrazów olejnych Rembrandta tylko 4 znajdują się w Polsce. Jakież było więc nasze zdziwienie, gdy na przedmieściach Andrychowa natrafiliśmy na kolekcję dzieł Rembrandta liczącą sobie kilkadziesiąt pozycji! No dobrze! Nie będziemy już dłużej nakręcać spirali sensacji i prędko wyjaśniamy Wam wcześniejszą - sensacyjną zapowiedź.

Nieznany wcześniej, bo nigdy nie namalowany przez Rembrandta obraz powstał dzięki talentowi, pasji i marzeniom Bogdana Mikurdy, malarza zafascynowanego twórczością dawnych mistrzów, a w szczególności Rembrandta. Na podstawie starego szkicu, który stał sie swego rodzaju paradygmatem stworzył obraz, w którym odtworzył nastrój i styl jakim posługiwał się jego Mistrz. Czy mu sie to udało? Sami zobaczycie, a my zapraszamy jeszcze na krótką rozmowę, która przeprowadziliśmy w trakcie prac nad obrazem, który jest początkiem cyklu obrazów, które nigdy nie powstały.

Nasze zainteresowanie twórczością Bogdana Mikurdy rozpoczęło się 12 lutego 2016 roku w WDK Inwałd, gdzie zorganizowano wernisaż prac artystów tworzących w ramach Grupy Twórców "MY". Ci z Was, którzy śledzą historię Grupy Twórców "My" bez trudu zauważyli na tej wystawie nowe prace, oraz nowych członków Grupy Twórców. Wśród nich nietrudno było dostrzec obrazy namalowane na podstawie dzieł Rembrandta, autorstwa Bogdana Mikurdy.

Minęło kolejnych kilka miesięcy. Malujący w technice olejnej artysta pojawił się razem ze swoją twórczością w Pałacu Bobrowskich. W sali balowej w otoczeniu fotografii dokumentujących historię rodziny Bobrowskich oraz kopii dzieł Rembrandta przy dźwiękach znakomitych artystów - Konstantego Andrzeja Kulki (skrzypce), Andrzeja Gębskiego (skrzypce) oraz Andrzeja Wróbla (wiolonczela) wysłuchaliśmy koncertu dzieł słynnego wirtuoza Karola Lipińskiego.

Kim jest Bogdan Mikurda?

Z wykształcenia jestem inżynierem mechanikiem, który po wielu latach pracy zawodowej, dwa lata temu postanowił spełnić swoje marzenia i zająć się czymś, co zawsze mi się podobało - malarstwem. Zawsze myślałem, że gdy tylko znajdę więcej czasu - zajmę się właśnie tym. Na początku była to miła odskocznia. Malowałem 2 obrazy w roku. W tej chwili maluję znacznie więcej. To przede wszystkim Rembrandt.

Kopiować Rembrandta?

Maluję "według Rembrandta", nie tyle kopiuję, co staram się oddać pewien klimat, charakter jego obrazów środkami, którymi dysponuję. Maluję na podstawie zdjęć, używam innych technik, innych farb.

Czy kończył Pan jakąś szkołę artystyczną?

Nie, dochodzę do wszystkiego sam. Malując kolejne obrazy staram się stale doskonalić swój warsztat. By mieć możliwość wymiany doświadczeń z innymi artystami zapisałem się do Grupy Twórców "My" w Andrychowie.

Dlaczego właśnie Rembrandt?

On pokazuje coś prawdziwego. Był świetnym psychologiem, potrafił minimalnymi środkami wyrazić całą osobowość swoich modeli. Nie potrzebował do tego symboliki czy atrybutów, ale... światłocienia. W ten sposób mógł wydobywać albo ukrywać elementy sylwetki, twarzy czy dłoni - jak reżyser świateł w teatrze lub na planie filmowym. Był przy tym bezkompromisowy, malował swoich klientów tak, jak ich widział, a nie tak jakby chcieliby być widziani. Tracił przez to zamówienia, ale dzięki temu wciąż pozostał fascynujący aż do naszych czasów.

Bardzo dużo czytam na temat jego twórczości. Mam wydania polskie i zagraniczne - w tym jedno z największych wydań o twórczości i życiu Rembrandta - w języku włoskim. Jako, że mówię po włosku, miałem możliwość przeczytać to najlepsze wg mnie - dostępne na świecie opracowanie. Są w nim nie tylko informacje na temat jego biografii, ale też komentarze do poszczególnych obrazów artystów jemu współczesnych, oraz ich następców z czasów wpółczesnych. Mimo, że to niemal pełne opracowanie mam też ostatnie publikacje na jego temat. To po prostu jest prawdziwa fascynacja i pasja!

Czym kieruje się Pan wybierając konkretny obraz?

Początkowo było to ogólne wrażenie, coś nieokreślonego co mówiło mi "to jest to" - bez specjalnej analizy. Z czasem zacząłem wybierać obrazy bardziej świadomie. Raz było to ze względu na światło na twarzach oświetlonych płomieniem świecy, innym razem zafascynowała mnie dłoń wysunięta w ciekawym geście w kierunku widza, jeszcze innym - refleksy światła na zbroi, czy światło bijące z Biblii. Jakiś szczegół - jak oczy młodziutkiej dziewczyny, w których wciąż widać jej dziecięcość, czy szlachetne rysy starych, doświadczonych życiem twarzy. Mógłbym długo wymieniać. Czasami powodem wyboru obrazu była jego historia, tak jak ostatni obraz Rembrandta czy portrety jego syna Tytusa.

No dobrze, wybiera Pan obraz i co dalej?

Każdy obraz jest odrębną przygodą. Zanim zacznę malować szukam kontekstu powstania obrazu, dowiaduję się więcej o modelach, porównuję różne reprodukcje, oglądam obrazy Rembrandta, na których pojawiają się podobne motywy czy zabiegi malarskie. Wszystko to pozwala mi lepiej zrozumieć sam obraz, jego nastrój, niejako wczuć się w sytuację, w której powstał. Do wszystkiego dochodzę sam. Dla mnie właśnie Rembrandt był największym mistrzem. On i jego obrazy. Tam jest jakaś tajemnica. Te postaci mają coś szczególnego, moc i charakter. To nie są "zdjęcia". To żywe postaci!

Nad czym teraz Pan pracuje?

A to zupełnie nowa historia. Kilka miesięcy temu przeglądałem szkice Rembrandta. Bardzo wiele z nich wykorzystał przy malowaniu obrazów, ale są i takie, których nie odnajdziemy w zachowanych do dziś dziełach. To mnie zainspirowało - postanowiłem, że spróbuję je wykorzystać i na bazie dotychczasowych doświadczeń stworzyć cykl kilku obrazów. Powiedzmy, "Rembrandt nienamalowany". Pierwszy z tego cyklu to własnie "Śpiąca dziewczyna".

Przygotowuje ja pan jak te wcześniejsze - poznając historię etc.?

Tak, ale nie tylko. Tym razem przygotowania są jeszcze ciekawsze. Szkice przedstawiają zwykle tylko zarys postaci czy stroju. Muszę się dowiedzieć jak mogły wyglądać. Czasami sam przygotowuję kostiumy, staram się je upozować tak jak na szkicu, choć nie chodzi mi o dosłowność. No i światło - to również muszę dobrać odpowiednie. Tak powstaje baza do obrazu.

Korzysta Pan z modeli?

Tak, ale nie w czasie samego malowania. Nie mam takich możliwości technicznych. Trzeba zrobić fotografię, dobrą, profesjonalną fotografię. Reszta, jak elementy architektury, tło - to już sprawa wyobraźni. Cała ta praca to bardzo ekscytujące doświadczenie.

Co chciałby pan powiedzieć na koniec naszej rozmowy?

Tylko jedno, i dedykuję to wszystkim - nigdy nie jest za późno, żeby spełniać swoje marzenia! Odwagi!

Trudno podsumować w kilku słowach twórczość Bogdana Mikurdy. Krok po kroku, dzień po dniu systematycznie zbliża się do tajemnicy skrywanej na płótnach. Patrząc w obrazy, na których widzi modeli i modelki, których światło zgasło kilka wieków temu - odkrywa je na nowo. Jak widać, w czasach wszechobecnego pędu za mamoną, obrazami i tekstem płynacym do nas z ekranów z szybkościa nie pozwalającą zatrzymać się ani na chwilę - statyczne obrazy Rembrandta miały i nadal mają ogromną moc, która rozpala wyobraźnie i budzi skrywane od lat tęsknoty zrozumienia sensu naszego trwania i pozostawienia po sobie czegoś więcej.

Cieszy nas, że andrychow.pl mógł stać się częścią tej niezwykłej historii.

Zapraszamy do obejrzenia wybranych obrazów namalowanych przez Bogdana Mikurdę na podstawie oryginałów dzieł Rembrandta






















Jarosław Skupień



PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.