Poniedziałek , 20 Listopada 2017 - 12:52 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:514
Miesiąc:18599
Ten rok:332463
Ogólnie:5104004

Od dnia 01.05.2002
Andrychowscy skialpiniści pożegnali sezon w Tatrach Słowackich
Wysłany przez: aonline

Lokalne wydarzenia Zapraszamy Was na kolejny, świetny górski materiał, uzupełniony piękną fotorelacją i filmem! Regularnie piszący na łamach Andrychow.pl andrychowianie-turyści bez wątpienia mogą zaliczyć ubiegły weekend do niezwykle udanych! Patrząc na pierwszą z nadesłanych fotografii - przyszła nam na myśl polska husaria - elitarna formacja kawaleryjska Rzeczypospolitej. Dlaczego? Nasi, andrychowscy turyści są w pewnym sensie taką właśnie elitą, znaną z turystycznych eskapad i aktywnego wypoczynku! W sobotę, 16. maja 2015 roku odbyli nietypową wyprawę w Tatry Słowackie. Sprytni andrychowianie podczas niezwykłej górskiej tury korzystali z rowerów, które przywieźli ze sobą, później skorzystali z nart, a najtrudniejszą drogę pokonali pieszo, uzbrojeni w raki, bez których nie można jeszcze chodzić, bo w górach nadal jest sporo śniegu i występują oblodzenia, mimo, że w dolinach już pełnia wiosny, kwitną konwalie i bzy. Zapraszamy do lektury artykułu autorstwa Marcina Kubienia!

ANDRYCHOWSCY SKIALPINIŚCI POŻEGNALI SEZON W TATRACH SŁOWACKICH

Niestety... wszystko co dobre kiedyś się kończy...

Nadeszła pora na zakończenie (bardzo udanego) sezonu skitourowo-skialpinistycznego 2014/2015.

Razem z moimi górskimi przyjaciółmi, na naszą ostatnią (22) w tym sezonie wyprawę wybraliśmy rejon słowackiej "Orlej Perci" w Tatrach Zachodnich. Po szybkiej, piątkowej konsultacji - mamy gotowy plan. Wyjeżdżamy z Andrychowa już o 1.30 w nocy, z piątku na sobotę. Po około dwóch i pół godzinach jazdy samochodem, parkujemy w przysiółku Zverovka na Słowacji.

I tutaj zaskoczę czytelników - po założeniu sprzętu narciarskiego na plecy, dosiadamy... rowerów, które ze sobą zabraliśmy. Tak! W ostatniej wyprawie skialpinistycznej tego sezonu postanowiliśmy połączyć dwie nasze pasje: narty i rower!

W ten oto sposób, dźwigając plecaki ze sprzętem narciarskim, na naszych dwukołowych "rumakach" dojeżdżamy do schroniska "Tatliaka" w Rohackiej Dolinie. Tam parkujemy nasze maszyny i już na nogach podążamy Smutną Doliną w stronę Smutnej Przełęczy (1963m n.p.m.), połyskującej w pierwszych promieniach majowego słońca.

Na wysokości około 1500m n.p.m. mamy już pod stopami wystarczającą ilość śniegu żeby założyć w końcu nasze narty. Szybko to czynimy i już czujemy się jak w środku zimy. Krajobraz wokół nas staje się typowo zimowy - ale to nic dziwnego - właśnie osiągnęliśmy Smutną Przełęcz leżącą na wysokości prawie dwóch kilometrów nad poziomem morza.

Pogoda dopisuje więc po uzupełnieniu płynów i kalorii przypinamy narty do plecaków, zakładamy raki i zaczynamy mozolna wspinaczkę na jeden ze szczytów słowackiej "Orlej Perci" - Tri Kopy (2136m n.p.m.). Po godzinie dziewiątej rano "meldujemy" się na szczycie skąpanym w majowym słońcu. Jak zwykle, obowiązkowo: płyny plus kalorie, kilka zdjęć i w dół.

Schodzimy około 50 metrów i w dogodnym miejscu zakładamy narty na których trójka z nas zjeżdża wschodnim żlebem do podstawy szczytu a pozostałych trzech kolegów ubiera raki i powoli, asekurując się czekanami schodzi w dół.

Nasza "narciarska" trójka zjeżdża do wysokości około 1500 m n.p.m. i tam czekamy na naszych towarzyszy, którzy docierają do nas po kilkunastu minutach.

Od tego miejsca, już w pełnym składzie schodzimy do schroniska przy którym cierpliwie czekają nasze rowerki. Po wykonaniu pamiątkowych zdjęć na tle schroniska, czas na szybki zjazd w dół - do naszych samochodów.
Jeszcze około trzech godzin jazdy samochodem i meldujemy się w Andrychowie. Pełni wrażeń i wspomnień już snujemy plany na najbliższe, letnie miesiące - tym razem będziemy realizować nasz nowy pomysł - zdobywanie tatrzańskich dwutysięczników.

Ale o tym w następnych moich relacjach!

A teraz - czas na fotorelację! Zapraszamy Was również do obejrzenia filmu autorstwa Rafała Zielińskiego - zrealizowanego podczas zjazdu kliknijcie tutaj

























Autor tekstu - Marcin Kubień
Autor zdjęć - Marcin Kubień



PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.